#terrypratchett

5
289

"DZIEŃ DOBRY.

Vimes mrugnął. W łódce siedziała teraz wysoka postać w czarnej szacie.

-Jesteś Śmiercią?

TO PRZEZ KOSĘ, TAK? LUDZIE ZAWSZE ZAUWAŻAJĄ KOSĘ.

  • Czy ja umrę? MOŻLIWE.

  • Możliwe? Pojawiasz się, kiedy ludzie mają być może umrzeć? O TAK. TO CAŁKIEM NOWA REGUŁA. Z POWODU ZASADY NIEOZNACZONOŚCI.

  • Co to takiego?

NIE JESTEM PEWIEN.

  • Nie bardzo mi to pomogło.

TO CHYBA ZNACZY, JAK SĄDZĘ, ŻE LUDZIE MOGĄ UMRZEĆ, ALE NIE MUSZĄ. CHCĘ PRZY TYM ZAZNACZYĆ, ŻE STRASZNIE MI TO KOMPLIKUJE PLAN PRACY, ALE STARAM SIĘ BYĆ NA BIEŻĄCO Z NOWYMI TEORIAMI."


Piąty Elefant, Terry Pratchett

Zaloguj się aby komentować

"Na świecie istnieją podobno dwa rodzaje ludzi. Jedni kiedy dostają szklankę dokładnie w połowie napełnioną mówią:' Ta szklanka jest w połowie pełna'. Ci drudzy mówią:'Ta szklanka jest w połowie pusta'. Jednakże świat należy do tych, którzy patrzą na szklankę i mówią:'Co jest z tą szklanką? Przepraszam bardzo... No przepraszam... To ma być moja szklanka? Nie wydaje mi się. Moja szklanka była pełna. I większa od tej!'. A na drugim końcu baru świat pełen jest innego rodzaju osób, które mają szklanki pęknięte albo szklanki przewrócone (zwykle przez kogoś z tych, którzy żądali większych szklanek), albo całkiem nie mają szklanek, bo stały z tyłu i barman ich nie zauważył."


Terry Pratchett, Prawda

Zaloguj się aby komentować

"Wiesz co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nigdy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności. Synowie, którzy zostają kowalami, bo ich ojcowie byli kowalami. Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na flecie, ale starzeją się i umierają, nie widząc żadnego instrumentu muzycznego, więc zostają oraczami. Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć."


Terry Pratchett, Ruchome obrazki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

"- Jestem pod wrażeniem. Wszędzie szpiedzy, tak?

Rozglądał się po sali, aż natrafił wzrokiem na bardzo wielką wazę. Podszedł do niej i podniósł pokrywę.

  • Dobrze ci tam?

  • Eee... tak? - odpowiedział głos z głębi wazy.

  • Masz wszystko, czego ci trzeba? Zapasowy notes? Nocnik?

  • Eee... tak?

  • A miałbyś ochotę na, bo ja wiem, jakieś sześćdziesiąt garnców wrzącej wody?

  • Eee... nie?

  • Wolałbyś raczej zginąć, niż zdradzić pana Honga?

  • Eee... czy mogę się chwilę zastanowić, jeśli wolno?

  • Nie ma sprawy. I tak trzeba czasu, żeby zagrzać tyle wody. Zastanawiaj się."

Ciekawe Czasy, Terry Pratchett

Zaloguj się aby komentować