Jako wolnościowiec popieram nuklearną proliferację. Im więcej wolnych cywilizowanych państw posiadać będzie atomówki - tym więcej głowic będzie wycelowanych w Rosję i inne państwa totalitarne. Nie istnieją żadne moralne, religijne ani humanitarne argumenty by cackać się ze społeczeństwami utrzymującymi totalitarystów u władzy. Albo te społeczeństwa zafundują swoim dyktatorom los Ceaușescu albo mają żyć w ciągłym strachu przed nuklearnym spopieleniem.
Przecież ruskie atomówki nie działają, nie wiem czemu się tego obawiać albo zbroić podobnym arsenałem, kiedy do anihilacji turańskiego wrzodu wystarczy konwencjonalny.