Zaloguj się aby komentować
@cebulaZrosolu 33 lata masz? Super, za niedługo ukrzyżowanko, hihi
Jestem Piłatem z Kałaibów.
Ale daruję ci, bo cię lubię a po za tym skończyły mi się gwoździe Wilsona
Był facet, który nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Ten przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko". Wilson wpada w szał, mówi, że nie może czegoś takiego puścić w TV itp., że jego by ukrzyżowali za taki film itp. Gość obiecuje przyjść za tydzień z innym filmem, na którym ma nie być Rzymianina krzyżującego Jezusa.
Po tygodniu gościu przychodzi i pokazuje film. A tam ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z założonymi rękami, i napis: "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko". Wilson się wściekł, że znowu nie może tego puścić w TV itp., że chce filmu ale bez ukrzyżowanego Jezusa - bez Jezusa w ogóle.
Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje trzeci film, na którym widać górkę i kawałek pola. Chwila ciszy... Nagle zza górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp. Zbiega z tej górki i przez pole biegnie oglądając się co chwilę do tyłu. Chwila ciszy... Wybiegają rzymscy żołnierze i biegną za nim przez to pole. Jeden się zatrzymuje przy kamerze i dysząc mówi:
- Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona...
Zaloguj się aby komentować
Nic się nie zmienia,
wszystko tkwi w stagnacji, w niekorzystnym położeniu
niczego się nie spodziewam,
rok za rokiem, w beczce miodu, łyżka dziegciu
znów pada deszcz. to moja istna myśli ulewa
oberwanie chmury, wszystko mogłoby egzystować w biegu
odrobinę śniegu, we włosach tornado
brak mi już słów, by opisać, to co zmieniło sytuacje, tak dawno
odrobinka stresu, potrawa smakowałaby lepiej,
gdyby ofiara nie staczała się autodestrukcyjnie na dno
nie taplała się z męczeńską rozkoszą w bagnie
czy wszystko musi być idealnie?
dlaczego strach przychodzi tak późno i nagle?
czy masz dobre odpowiedzi na to jedno fundamentalne pytanie?
kim wobec tego jesteśmy?
nie mam pojęcia co jest tak naprawdę ważne
Niech dalej z nieba kapie
a ja utonę w myślach, łapiąc ostatni haust powietrza
gapiąc się beznadziejnie w pusta przestrzeń pustymi oczyma
to takie proste, wciąż uciekać, niż nigdy nie przegrać
to takie proste, wciąż ze strachu się ukrywać, niż bitwę wygrać
i choć mógłbym podążać ścieżką, pełną trupów, pełna ognia
i po sama wieczność, trwać w którymś ze stanów istnienia, wobec trudów, wobec wroga
którym sam jestem wobec siebie, to trwoga, moja ciemna strona
Zaloguj się aby komentować