W ostatnim czasie prezentowałem Wam wiele polskich miast i miasteczek ze średniowiecznymi murami obronnymi. Chciałbym na kilka kolejnych wpisów zmienić trochę klimat na bardziej egzotyczny i pokazać Wam Seszele, które odwiedziłem we wrześniu. Spędziłem tam jakieś 3 tygodnie odwiedzając wyspy Praslin, Mahe, La Digue, Curieuse oraz Grande Soeur.
Wiele osób uważa, że kierunek ten jest bardzo drogi i kompletnie poza zasięgiem finansowym. Nie twierdze, że Seszele są tanie, ale przy odpowiedniej organizacji można to w miarę rozsądnie cenowo zaplanować. Przygotowałem w związku z tym wpis zawierający praktyczne informacje, które mogą pomóc w organizacji wyjazdu.