@bartek555 zgodzę się- kwestie czysto indywidualne i zależne od rozkładu aktywności w ciągu dnia.
Jak jestem na rotacji w pracy to jem dokładnie w godzinach: 6³⁰, 12⁰⁰, 19⁰⁰ czasami zjem banana albo dwa o 15³⁰ albo potreningowo ładuję Twaróg z dżemem albo miodem już późno wieczorem około 21³⁰.
Za to jak jestem w domu to śniadanie najszybciej jem dopiero jak odwiozę dzieci do przedszkola tak około 9³⁰-10⁰⁰ potem obiad różnie i kolacja różnie.
I nie widzę przewagi jednego trybu nad drugim poza tym, że jakbym nie zjadł śniadania to lunch o 12⁰⁰ w pracy musiałbym zjeść ze 3 000 kcal.
Po prostu robiąc post nie byłbym w stanie tyle wpakować w siebie. Więc zależy to od rodzaju aktywności w ciągu dnia. Siedząc na dupie i nic nie robiąc to może być spoko mechanizm kontroli spożywanych kalorii chociaż ja osobiście mam na ten temat (postu) raczej krytyczną opinię.