#dobreipolskie

0
6

Tym razem coś z naszego podwórka. Polska kapela blackmetalowa Christ Agony wydała bowiem 10 sierpnia 1996 roku swój trzeci album studyjny zatytułowany Moonlight - Act III. Co by nie mówić o zespole i liderującym mu Cezarze, to pierwsze płyty są już klasykami w dziedzinie polskiego black metalu, a omawiany tu album lśni w moim mniemaniu najbardziej. Album zawiera 6 epickich kompozycji, naładowanych świetnymi riffami, ciekawymi partiami wokalnymi i inkantacjami, a niekiedy harmoniami, które czynią ze słuchanego utworu coś w rodzaju satanistycznej symfonii. W ogóle cała aura tej płyty przypomina jakieś mroczne misterium odprawiane ku czci bogom piekieł. Dodajmy do tego niezłe teksty i bardziej selektywna w porównaniu do poprzedniczek produkcja i w rezultacie Act III okazał się sporym sukcesem artystycznym Christ Agony.


https://www.youtube.com/watch?v=xJ3GUZw3_vM


#muzyka #blackmetal #metal #tegodniawmetalu #dobreipolskie

Zaloguj się aby komentować

5 lipca 1995 roku ukazał się drugi album death metalowego komanda z Polski Vader zatytułowany De Profundis. Była to płyta, która znacznie przyczyniła się do zwiększenia renomy ekipy Piotra Wiwczarka, a zdaniem wielu to także najlepsza pozycja w jego dorobku. Nic dziwnego, bo Vader na De Proundis zaproponował porywający death metal, pełen ostrych rifów i niesamowitych partii perkusyjnych Docenta. Niemal każdy utwór to pocisk śmiertelnego rażenia, szczególnie warto wyróżnić niespełna dwuminutowy An Act of Darkness, który po prostu urywa głowy natężeniem agresji.


https://youtu.be/NWUnuo8D0sE


#metal #muzyka #deathmetal #tegodniawmetalu #dobreipolskie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś w sumie dwie całkiem niezłe płytki utrzymane w stylistyce thrash metalowej.


Holy Moses - Invisible Queen


Na pierwszy ogień weźmy 13 album studyjny niemieckich weteranów z Holy Moses, który jest jednocześnie epitafium dla tej załogi. Nie podchodziłem zbyt optymistycznie, gdyż ostatnie pozycje Sabiny i spółki były przeciętne i mizerne. A i przedpremierowe single jakoś mnie nie zachęcały. Ale postanowiłem sobie posłuchać z sentymentu do wcześniejszych wypieków grupy jak Terminal Terror czy Queen of Siam. No i muszę przyznać, że na Invisible Queen jest sporo całkiem interesującej muzyki. Nie jest to taki stereotypowy thrash metal pod machanie banią, sporo tu dysonansów rodem z Voivod czy ocierających się o death metal łamańców. Przez to materiał jest na początku nieprzystępny i może odrzucać, jednak z każdym przesłuchaniem jest coraz lepiej. Są wyjątki, jak choćby taki prący na przód Visions in Red, niemniej większość kompozycji zamieszczonych na albumie co i rusz urządza sobie wycieczki w rejony progresywne bądź death metalowe. Tak więc koniec końców miła niespodzianka i udane pożegnanie ze sceną.


Aborcja - Zaburzenia


A to już jeszcze gorąca świeżynka, bo ukazała się dzisiaj. Zatytułowany dość wymownie zespół składa się z 5 młodych chłopaków z Rzeszowa, zaś Zaburzenia to 5-utworowa EPka. 20 minut oldskulowego thrashu, któremu najbliżej do Toxic Holocaust. Jest trochę niedociągnięć, niemniej lubię takie staroszkolne łupanie, więc będę obserwował, co tam w przyszłości wymodzą.


https://www.youtube.com/watch?v=O9HL-GAbq2M


https://www.youtube.com/watch?v=DIGQyAm8L-U&list=PLOhENsHkerzepnPOLeXDAHKU7lilKQ2uc


#muzyka #metal #thrashmetal #dobreipolskie

Zaloguj się aby komentować

17 kwietnia 2000 roku za pośrednictwem filii Earache Records, Wicked Worlds wydany został debiutancki krążek polskiej grupy deathmetalowej Decapitated zatytułowany Winds of Creation. Co ciekawe, za jego produkcję odpowiada lider zespołu Vader, Piotr "Peter" Wiwczarek. Podczas nagrywania pierwszej płyty muzycy byli jeszcze nastolatkami - gitarzysta Wacław Kiełtyka miał 19 lat, siedzący za perkusją jego młodszy brat Witold zaledwie 16. Nie przeszkodziło to nagrać rewelacyjny i spójny materiał. Jak na tak młody wiek muzyków, nagrane przez nich kompozycje są bardzo dobrze napisane, w każdym utworze coś się dzieje, a proponowany przez nich techniczny death metal jest pozbawiony jakiegokolwiek zbytecznego elementu. Osobna sprawa to umiejętności Polaków - a jak słychać to na materiale, są one na poziomie światowym. Czy to partie perkusyjne Vitka, czy praca gitar Wacława - powodują one opad szczęki.


Album zbierał rewelacyjne recenzje, a kariera Decapitated nabrała rozpędu, czego owocem była m.in. pierwsza europejska trasa z Immolation.


https://www.youtube.com/watch?v=Mw3Dp1bmwDQ


#metal #deathmetal #dobreipolskie #decapitated

Zaloguj się aby komentować

Polska scena heavymetalowa raczej nie ma za wiele ciekawego do zaoferowania, by nie powiedzieć że niemal nic. Tym bardziej więc zaskoczyła mnie debiutancka propozycja od poznańskiego zespołu Night Lord. Choć utrzymana w stylu retro okładka albumu Death Doesn't Wait sugerowuje jakiś black thrash, to jednak tutaj dostajemy speed metal. I to naprawdę bardzo dobrze odegrany speed metal, który przywołuje zawsze miłe echa wczesnego Exciter. Po krótkim intro dostajemy na mazak energetycznym i żywym kawałkiem Power of the Night, który jest dobrym wprowadzeniem do tego, co nasi rodacy proponują na swoim wydawnictwie. Gitary prują szybkimi, ognistymi riffami, perkusja dudni aż miło, a rozwrzeszczane, momentami nawet cierpiętnicze wokalizy przypominają to, co wypruwał się Dan Beehler choćby na takim Long Live the Loud. Prócz speed metalu z ery lat 80-tych niekiedy możemy usłyszeć odwołania do Iron Maiden, black'n'rolla a la Gehenna czy nawet polskiego Turbo z czasów Ostatniego Wojownika.


Jedyne, co mnie uwiera, to długość płyty. Wywaliłbym jeden kawałek i byłoby super. Tak to 40 minut może niektórych wymęczyć. Niemniej mi materiał przypadł bardzo do gustu, bo naprawdę brakowało na naszym podwórku gości, którzy stworzyliby taką dobrą laurkę dla staroszkolnego metalu.


https://www.youtube.com/watch?v=rweRP-8P4Vw


#muzyka #metal #speedmetal #dobreipolskie

Zaloguj się aby komentować