#deathmetal

10
298

22 września nakładem wytwórni Metal Blade ukaże się 16 studyjna płyta Cannibal Corpse zatytułowana Chaos Horrific.


Tracklista:

1. "Overlods Of Violence"

2. "Frenzied Feeding"

3. "Summoned For Sacrifice"

4. "Blood Blind"

5. "Vengeful Invasion"

6. "Chaos Horrific"

7. "Fracture And Refracture"

8. "Pitchfork Impalement"

9. "Pestilential Rictus"

10. "Drain You Empty".


Singiel Blood Blind:

https://youtu.be/IhpixgtfIcs


#muzyka #metal #deathmetal #cannibalcorpse

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

30 lat kończy dziś także inne wybitne wydawnictwo w kategorii death metalu. Nakładem wytwórni Earache Reords ukazał się bowiem trzeci album amerykańskiego Morbid Angel zatytułowany Covenant. Jest on rewelacyjną, znakomitą, cudowną kontynuacją tego, co ekipa Treya Azagthotha zapoczątkowała na Altars of Madness. W uszy rzuca się na samym początku rewelacyjne brzmienie materiału - materiał brzmi soczyście i klarownie, w czym zasługa pana Fleminga Rasmussena, którego niektórzy mogą kojarzyć ze współpracy z Metalliką przy ...And Justice for All. Natomiast sama muzyka... aaach. Od pierwszych dźwięków otwierającego Rapture dostajemy na twarz niesamowitymi petardami, naszpikowanymi przeróżnymi smaczkami i ciekawymi aranżacjami. Trey jak to Trey ponownie dostarczył niesamowite riffy i jeszcze bardziej odjechane partie solowe, które mogłyby stanowić muzyczne tło do scen z przywołaniami demonów z odmętów piekieł. Pete Sandoval, który w salach prób ćwiczył do omdlenia, co i rusz rozkłada na łopatki tym jak gra. Te szybkie blasty, te przejścia na podwójne stopy - no po prostu brak mi słów, by opisać, jak on tu gra. Zaś charczenie Davida Vincenta idealnie wpasowuje się w ramy takich zabójczych kompozycji jak Vengeance is Mine, szalonego Angel of Disease, przy którym nie idzie nie machać głową czy majestatycznego, wieńczącego całość God of Emptiness. Do tego dodajmy teksty, które nie są typowym satanistycznym bełkotem, a intrygującymi lirykami czerpiącymi choćby z mitologii sumeryjskiej czy nietzscheańskiej filozofii.


Covenant to mój ulubiony album Morbidów, nawet okładka przedstawiająca po prawej stronie „Księgę ceremonialnej magii” Arthura Edwarda Waite’a, a po lewej reprodukcję rzekomego paktu z Diabłem Urbaina Grandiera jest według mnie mistrzowska.


https://www.youtube.com/watch?v=M0kjr1xesZ8


#muzyka #deathmetal #metal #morbidangel #tegodniawmetalu

Niektórzy mogą kojarzyć Rasmussena również ze współpracy z Metalliką przy Ride The Lightning i Master of Puppets

Zaloguj się aby komentować

22 czerwca 1993 roku wytwórnia Relativity Records wydała piąty album studyjny amerykańskiej grupy death metalowej Death zatytułowany Individual Thought Patterns. Prócz rzecz jasna zdecydowanego lidera grupy Chucka Schuldinera swoje partie nagrali Gene Hoglan (perkusja), mistrz basu Steve DiGiorgio oraz znany ze współpracy z Kingiem Diamondem Andy LaRocque (który dla mnie swoją drogą nie jest tak znany metalowcom jak powinien być). No i odpowiedzcie sobie sami, czy taki skład miał prawo nagrać coś słabego? No pewnie, że nie. Death na tym albumie dalej rozwijał formułę swojej muzyki, oddalając się od death metalu w stronę bardziej progresywnych dźwięków. Kompozycje są połamane, pełne zmian tempa i znakomitych riffów i cudownych partii solowych. Andy nie odstaje od Chucka pod tym względem, a jego solówka w takim choćby moim ulubionym numerze Trapped in a Corner to coś, co przy każdym odsłuchu powoduje opad szczęki. Sekcja rytmiczna także nie odstaje - wyeksponowany do przodu bas DiGiorgio zachwyca swoimi wycieczkami, zaś Hoglan pokazuje, że także potrafi pokombinować za grami, ale też gdy trzeba, dewastuje swoimi salwami na centralach. Do tego standardowo w przypadku pana Schuldinera dostajemy ciekawe i dobrze napisane teksty zawierające jego przemyślenia na temat ludzkiej natury.


Sporo tu średnich temp i melodyjnych partii, przez co niektórzy kręcili nosem, że to już nie ten Death i w ogóle jakoś tak za ładnie się zrobiło. Dla mnie to jedno z ulubionych wydawnictw grupy, zwalające z nóg pod kątem instrumentalnym. Polecam sobie np. posłuchać i poanalizować grę basu albo jakie riffy są grane w tle podczas solówek.


https://www.youtube.com/watch?v=XlcApCaBvJM


#muzyka #deathmetal #death #tegodniawmetalu#metal

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

55 lat kończy dziś frontman kultowego bandu deathmetalowego Possessed, Jeff Beccerra. Muzyk w 1989 roku stał się ofiarą napadu rabunkowego, a w efekcie został kilkukrotnie postrzelony. Becerra stał się częściowo sparaliżowany i porusza się przy pomocy wózka inwalidzkiego.


#muzyka #deathmetal #metal

a1b64669-d5e2-4f80-8d88-62d34f55aad7

Zaloguj się aby komentować

12 czerwca 1988 roku nakładem wytwórni muzycznej Vinyl Solution ukazał się debiutancki album brytyjskiej grupy death metalowej Bolt Thrower **In Battle There Is No Law. **Zawiera ona 28 minut surowego, obskurnego metalu, który śmiało mógłby obrazować jakąś produkcję przedstawiającą świat po nuklearnej apokalipsie. Słychać tu jeszcze punkowe naleciałości, zwłaszcza gdy zespół gra w szybkim tempach, jednak powoli krystalizuje się tu styl, jaki wkrótce stanie się charakterystyczny dla zespołu. Album do dziś broni się, choć nie da się ukryć, że w porównaniu z resztą dyskografii wypada nieco gorzej.


https://youtu.be/AzhoURAKoMA


#muzyka #deathmetal #boltthrower #tegodniawmetalu

@schweppess wyszedł split w 2021, muszę go przesłuchać jak już przestawiłem uszy z Isolation na Terminal. Ale no oby coś jeszcze nagrali. Byłoby to wielką stratą jakby taki talent jaki mają nie przyniósł więcej owoców.

Zaloguj się aby komentować

Dnia 9 czerwca 1992 roku nakładem wytwórni muzycznej Roadrunner Records ukazał się drugi album studyjny deathmetalowej formacji Deicide zatytułowany Legion. Nagrana we współpracy ze Scootem Burnsem płyta zawierała dewastujący wszystko, co napotka na swojej drodze death metal. W porównaniu do debiutu, który niedługo będziemy wspominać, jest to death metal nieco mniej bestialski i prosty, natomiast jest zdecydowanie bardziej techniczny i złożony. Świetne, gwałtownie zmieniające się riffy, odjechane partie solowe, wściekle ryki Glena Bentona i niesamowite partie perkusyjne Steve'a Asheima dały w rezultacie pozycję, której wstyd nie znać, jeśli jest się maniakiem ekstremalnego metalu. No i do tego te satanistyczne, pełne nienawiści do wszystkiego, co chrześcijańskie potęgują jeszcze agresywny wymiar muzyki zawartej na tym albumie.


https://youtu.be/re5Xxe4V-a4


#metal #deathmetal #muzyka #tegodniawmetalu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #death #deathmetal


Wreszcie po latach uzupełniłem kolekcję o brakujące Human. Niektórzy mogą uważać, że kierunek artystyczny zespołu pod koniec działalności był inny niż oczekiwany, ale ja się nie zgadzam. Cała dyskografia ma mocne punkty. Są albumy w pełni dobre, są albumy z momentami mniej dobrymi, ale nigdy w życiu nie pomyślałem, żeby przestać słuchać na zawsze.


Pewnie, że w czasach gdy nawet Majka Jeżowska jest brutalna, niektórzy wzruszą ramionani, ale to jest muzyka niemal doskonała, nie tylko w swojej niszy.

2d88b84f-1d7b-488f-8257-9a6e662bfbe4

Wszystkie są najlepsze. W swoim czasie 3 pierwsze to był istny szok (czasy Metalliki, choć slayer już wtedy kopał zad) 3 ostatnie majstersztyk techniki grania. Jeszcze słucham czasem.

@Parigot Zacząłem słuchanie od końca i najbardziej lubiłem dwa ostatnie albumy, a jakiś czas temu dwa pierwsze najbardziej mnie interesowały. Słychać jak muzyka ewoluuje. Czasem krótkie motywy, czasem całe koncepcje utworów.

"The Philosopher", "Nothing is everything", "Zero tolerance".

Wszystkiego nie znam, ale to moja trójka, którą swojego czasu słuchałem w kółko.

@Wilk86 Zero Tolerance to potężny utwór i wydaje mi się, że to nie jedyny tego typu w historii grupy (ale najlepszy moim zdaniem). Wydaje mi się, że jego ślady można znaleźć w dyskografii jak jakieś szkielety dinozaurów. Jeden z nich się czai na trzecim albumie, ale nie mam pewności.

Teraz mi się jeszcze "Symbolic" przypomniał. Jak dla mnie Death muzycznie, to geniusze i jedyni w swoim rodzaju. Każdy kto ma jakieś większe pojęcie o muzyce docenił by kunszt. Nawet jeśli nie gustuję w tym gatunku

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

25 maja 1987 roku na rynku ukazał się debiutancki longplay deathmetalowej grupy Death zatytułowany Scream Bloody Gore. Dowodzona przez Chucka Schuldinera formacja nagrała w Los Angeles album, który dziś uważany jest za klasyk gatunku i miał spory wpływ na rozkwit popularności gatunku. To na nim znajdują się takie już uznane numery jak Evil Dead, rozpoczynający się nawiedzonym motywem Zombie Ritual czy fajnie pokombinowany Denial of Life. Muzyka proponowana przez zespół była agresywna, zaś teksty oscylujące wokół takich tematów jak śmierć, zombie czy kanibalizm świetnie się z nią zgrywały. Debiut wywołał spory rozgłos w światku, a nawet pojawił się w dolnych rejonach listy Billboard.


https://www.youtube.com/watch?v=vZa6sodnenk


#muzyka #metal #deathmetal

Zaloguj się aby komentować