#blackmetal

49
1415

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

27 maja 1985 roku na rynku pojawił się drugi album szwedzkiego zespołu metalowego Bathory zatytułowany The Return. Pamiętam jak dziś moje zetknięcie z tym albumem, sama okładka wystarczyła żebym go zakupił. A jak posłuchałem... Ilość siarki i mroku, jaka rozlała się w moim pokoju, była nie do opisania. Nie słyszałem chyba nigdy tak mrocznej, tak złej i tak niepokojącej muzyki. Te dźwięki były przesycone czymś lodowatym, czymś nie z tego świata, zaś wokale Quorthona brzmiały niczym jęki umęczonych wieczną torturą i cierpieniem dusz skazanych na potępienie. Z każdej kompozycji na płycie bije piekielna energia, niszcząca wszystko, co stanie na swojej drodze i wspomniany mrok, okrywający słuchacza niczym całun. Quorthon postarał się, żeby Bathory na drugim albumie nie było już kojarzone z byciem klonem zespołu Venom i udało mu się to. The Return okazał się sporym jak na taką kapelę sukcesem komercyjnym, co dało karierze Bathory spory rozpęd.


https://www.youtube.com/watch?v=lHbqvJoD_C0


#muzyka #metal #blackmetal

Ja pamiętam pierwsze przesłuchanie hammerheart, czasy sprzed internetu, pierwsza płyta bathorego którą poznałem, ale mnie z butów wy⁎⁎⁎⁎ła

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ujdzie swoją drogą 18.05 grali na kolejnej edycji Steelfest (to ten słynny festiwal gdzie nasz ulubiony wokalista się zastanawiał czy śpiewać, pic piwo, czy pic wode) gdzie dzieją się rzeczy przeróżne i o dziwo obyło się bez ekscesów. Nawet nie był tak najebany jak zwykle.

Zaloguj się aby komentować