#blackmetal

49
1413

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś mija 30 lat od dnia zamordowania gitarzysty Mayhem i założyciela wytwórni muzycznej Deathlike Silence Øysteina Aarsetha znanego jako Euronymous przez odpowiedzialnego za Burzum Varga Vikernesa.


#metal #blackmetal #tegodniawmetalu

e23cef0d-7b84-473d-96ff-14fbf0226645

Zaloguj się aby komentować

Tym razem coś z naszego podwórka. Polska kapela blackmetalowa Christ Agony wydała bowiem 10 sierpnia 1996 roku swój trzeci album studyjny zatytułowany Moonlight - Act III. Co by nie mówić o zespole i liderującym mu Cezarze, to pierwsze płyty są już klasykami w dziedzinie polskiego black metalu, a omawiany tu album lśni w moim mniemaniu najbardziej. Album zawiera 6 epickich kompozycji, naładowanych świetnymi riffami, ciekawymi partiami wokalnymi i inkantacjami, a niekiedy harmoniami, które czynią ze słuchanego utworu coś w rodzaju satanistycznej symfonii. W ogóle cała aura tej płyty przypomina jakieś mroczne misterium odprawiane ku czci bogom piekieł. Dodajmy do tego niezłe teksty i bardziej selektywna w porównaniu do poprzedniczek produkcja i w rezultacie Act III okazał się sporym sukcesem artystycznym Christ Agony.


https://www.youtube.com/watch?v=xJ3GUZw3_vM


#muzyka #blackmetal #metal #tegodniawmetalu #dobreipolskie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#blackmetal #muzyka Przestrzeń do dzielenia, współistnienie, a nawet współpraca artystów z całego politycznego spektrum jest od dekad normą we wszystkich mainstreamowych kręgach przemysłu rozrywkowego. Jest to oczywiście temat, który nie może być w pełni rozstrzygnięty, ponieważ jest to przede wszystkim kwestia polityczna, którą ludzie z różnych części lewicowego/antyfaszystowskiego spektrum będą postrzegać przez różne pryzmaty, ale mimo to jest to kwestia, którą trzeba się pilnie zająć, więc przedstawimy nasze własne zdanie na ten temat.

Współistnienie nie jest równoznaczne z przejęciem przestrzeni. Sama obecność antyfaszystowskich artystów w przestrzeni zajmowanej również przez faszystów, rasistów, homofobów itp. nie oznacza, że przejęliśmy ją. Dzielenie przestrzeni i współistnienie artystów z całego politycznego spektrum na scenie metalowej (i nie tylko metalowej) nie jest niczym nowym; to właściwie status quo od dziesięcioleci, odkąd prawicowi agitatorzy i reakcjoniści zaczęli forsować swoje przekonania, czy to poprzez agitację, kulturowe uprzedzenia, czy zwykłą estetykę. Zespoły z lewicowymi tekstami zawsze dzieliły przestrzeń sceny metalowej z tymi złymi aktorami, a ich obecność nie tylko ich nie odstraszała, ale wręcz bardzo często im to umożliwiała, promując narrację metalowego „braterstwa”, pojęcie absolutyzmu wolnego słowa i tego, że faszyzm może być zwalczany na rynku idei po prostu poprzez wyrażanie sprzeciwu wobec niego poprzez swoją sztukę, jednocześnie pozostawiając złych aktorów (i nieprzypadkowo kapitalistyczny rynek metalowy) w spokoju. Faszyzm, rasizm, mizoginia i inne konserwatywne wartości kwitły w tych warunkach, zarówno w ich świadomych formach, jak i w sprytnie zamaskowanych normach kulturowych i estetycznych, ponieważ obecność zespołów o lewicowych poglądach, głoszących po prostu swoje przesłanie, nie stanowiła dla nich wyzwania.

Jak zatem przejąć przestrzeń? Poprzez uczynienie jej wrogą i nieprzyjazną. Poprzez nękanie, zastraszanie, ośmieszanie i odcinanie dostępu tym, którzy chcieliby wykorzystać ją do szerzenia nienawiści i nietolerancji wobec uciskanych (nie krępujcie się jednak szerzyć nienawiści i nietolerancji wobec ciemiężców). Wykraczając poza zwykłe agitowanie i upewniając się, że źli aktorzy czują się niechciani. Co nie jest łatwe, ponieważ dekady bezczynności i liberalnej praxis uczyniły scenę metalową taką, na której źli aktorzy są bardzo pożądani, często nawet bardziej niż antyfaszyści i antykapitaliści. Jeśli więc chcemy przejąć teren, lepiej być przygotowanym.

Jak się przygotować? Spójrzcie na działania podejmowane przez związki zawodowe, anarchopunków i squattersów. Ich praca pokazuje, że jeśli chcesz przejąć jakąś przestrzeń, czy to przestrzeń ekonomiczną, miejsce pracy czy przestrzeń kulturową, najpierw budujesz. Zbierasz sojuszników, budujesz swój wpływ i zasięg, zbierasz zwolenników i towarzyszy i upewniasz się, że masz ludzi, którzy cię wspierają i miejsce, do którego możesz się wycofać w razie potrzeby. Najpierw grasz w bezpiecznych przestrzeniach i upewniasz się, że rozszerzasz je przy każdej okazji, budujesz sojusze z innymi scenami, a nawet przestrzeniami niemuzycznymi (i starasz się to robić w sposób antykapitalistyczny, zamiast naśladować skompromitowany przykład sceny metalowej).

Ktoś powie, że artyści też muszą zarabiać na życie i dlatego są ograniczeni w swoich wyborach. Zgadzamy się, że muszą zarabiać na życie, a pracownicy sztuki są pracownikami. I oczekujemy, że antyfaszystowscy i lewicowi pracownicy będą zachowywać się tak samo, będą się zrzeszać, organizować, koordynować i wspierać się nawzajem, gdy podejmą walkę o przestrzenie, które muszą przejąć, a także budować wspólnie swoje własne przestrzenie, nie jako zaplecze czy jak to kiedyś nazywano „getta aktywistów” (w niektórych przypadkach słusznie, a także jako lekcję, że wygodna izolacja również nie jest rozwiązaniem), ale jako miejsca, w których można odpocząć, przegrupować się, poczuć się bezpiecznie i zorganizować oblężenie tego, co stało się toksycznym gruntem.

Tak więc następnym razem, gdy antyfaszystowski zespół zostanie zaproszony do zagrania w podejrzanym zestawie, powinien pamiętać, że to nie jest prosty wybór „zagrać/nie zagrać”. Czy mogą zgromadzić wystarczające wsparcie w przestrzeni, do której zostali zaproszeni? Czy mogą skoordynować swoje działania z innymi zespołami z listy, aby wspierać się nawzajem i być bardziej skutecznym? Jak wrogo nastawiona będzie publiczność, z jaką liczbą złych aktorów będą musieli się zmierzyć? Czy uda im się zebrać wystarczającą liczbę towarzyszy, by wziąć udział w imprezie? Oczywista matematyka pokazuje, że kontestowanie pewnych przestrzeni nie jest tak naprawdę możliwe, przynajmniej jeszcze nie teraz, a uczestnicząc w — powiedzmy — Steelfest, tylko pogarszają sytuację, utrwalając zgniłe ideologiczne status quo „współistnienia”. Ale inne przestrzenie mogą być bardziej dojrzałe. Więc pytanie nie brzmi po prostu, czy zespoły antyfaszystowskie powinny grać w tej samej przestrzeni co stwierdzone kryptofaszystowskie dupki, ale czy mogą sprawić, że dupki pożałują współdzielenia przestrzeni i następnym razem pomyślą dwa razy.

TLDR: nikt nie może wam powiedzieć, gdzie macie grać, ale jeśli zdecydujecie się na kontestowanie przestrzeni, nie pojawiajcie się po prostu. Zorganizujcie się. Koordynujcie. Zrzeszajcie się. Agitujcie. I oczywiście, nękajcie i zastraszajcie faszystów i ich współpracowników przy każdej okazji. I nie martwcie się o to, że zostaniecie nazwani wichrzycielami i stracicie przyszłe koncerty, to jest scena metalowa, w większości przypadków to pomaga, a jeśli niektóre miejsca nie chcą was, bo ostatnio walnęliście kilku nazistów, to wiele mówi o tych miejscach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować