Trzy wpisy temu zostałem trochę wywołany do tablicy odnośnie scrobli (czyli przesłuchań według last.fm) przez @BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta.
No i w punkt, bo w przypadku "OK Computer", to niby tylko 77 odsłuchów przeze mnie, a prawda jest taka, że tę płytę słucham mniej więcej od 2000 roku, znam ją na pamięć od góry do dołu i byłaby w moim personalnym top 5 albumów. Więc tę ilość scrobli bierzemy w nawias ;))
@tomwolf yulko 76 skrobli? u mnie ponad 4 tysiące, album w top 5 moich czartsów. byłby top 4 gdyby nie to że na music bank jest dużo więcej piosenek i losowe odtwarzanie mi strasznie wybiło ten album w górę.
świeta płyta. sea of sorrow i w ogóle . strasznie żałuję, że nie udało mi się pojechać na ich koncert, a od dawna koncertują głównie po usa. o ile w ogóle, bo koncertują bardzo mało.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta te scroble u mnie to też jest duży nawias, "Facelift" słuchałem jeszcze na CD na wieży Hi-Fi xD + jeszcze wszystkie wysłuchania na YT... także no, spory nawias
@tomwolf Jak Weller, to tylko z The Jam. Jego solowych rzeczy i Style Council nie jestem w stanie słuchać. Nudzi mnie. Mam nawet te solowe rzeczy, ale nie wiem, czy kiedykolwiek solidnie to przesłuchałem do końca.
@tomwolf A ja mam tę płytę chyba z 15 lat i nie potrafiłem jej nigdy do końca wysłuchać. Umieram przy tym z nudów. Trzymam na półce, bo to jest uzupełnienie kolekcji, ale nie słucham.
Dobry album. Ja w 2009 pierwszy raz zakosztowałem muzyki alternatywnej, i to w Austrii.
Odpowiednikiem radia FM4 w Polsce była Czwórka, wtedy pod nazwą Radio Euro.
Codziennie prawie grał Kasabian. Akurat Underdog dusili najczęściej.
Reszta utworów na liście też ciekawa. Leciał kawałek za kawałkiem, i niemal co godzinę leciały nowe dla mnie kawałki, ciągłe odkrywanie wszystkiego na nowo.