Przy okazji śmierci Hindsa (trochę słabo to brzmi...), robię sobie rekonesans płyt Mastodona.
Kurde, straszna szkoda, że ta historia tak się skończyła, bo Brenta z jego charakterystycznym stylem gry na gitarze nikt nie zastąpi, a zespół już na pewno nie nagra tak ciekawych płyt.
Będę kontrowersyjny w opinii na temat ich albumów, ale ja sam stawiam na pierwszym miejscu "The Hunter", na drugim "Hushed And Grim" (kawałek poniżej), a ostatnie miejsce podium dla debiutu, gdzie dzikość i finezja wymieszały się w idealnych proporcjach.
Zanim Mastodon (R.I.P. Brent Hinds! ) wydali swój debiut "Remission" w 2002, Brann Dailor (dr.) i Bill Kelliher (gt.) wydali dwie płyty z projektem Steve'a Austin'a Today Is The Day, a płyta "'In The Eyes Of God", to jest jakiś j⁎⁎⁎ny majstersztyk.
A kto dobrze zna muzykę wczesnego Mastodona, bez zająknięcia usłyszy mnóstwo podobieństw!.
singielek ma już 4 dni i przesłuchany 100 razy dużo deftones w deftonsach w tym kawałku, nie wiem jak to inaczej powiedzieć nie mogę się doczekać całej płyty. teledysk też spoko, aż się be quiet and drive przypomina.
Umyślnie wrzucam na szybko znalezionego live'a - niestety nie z ostaniej soboty. Do tej pory z Toolem spotykałem się jedynie studyjnie i jestem w szoku jak dobrze ta muzyka wychodzi na żywo.
@lukmar W ogóle wiedźma Sharon musi władać ogromną mocą, bo chyba pierwszy raz w historii dali się profesjonalnie nagrać i to opublikować. Nigdy nie było żadnych nagrań z koncertów czy festiwali, zawsze Tool = streaming wyłączony.
EDIT: Jednak coś tam dawno temu było. Ale to bardzo dawno i nieprawda