#70razyeastwood

3
4

140 + 1 = 141


Tytuł: Gran Torino

Rok produkcji: 2008

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Clint Eastwood

Czas trwania: 1h 56m

Ocena: 10/10


#70razyeastwood

Obejrzane: 4/70


Duke: What you lookin' at, old man?

Walt Kowalski: Ever notice how you come across somebody once in a while you shouldn't have fucked with? That's me.


Jeden z nowszych filmów Eastwooda, w którym zarówno zagrał główną rolę, jak i stał za kamerą.


Jest to jeden z tych filmów, z których każdy może wyciągnąć coś swojego, ponieważ porusza takie tematy jak samotność, niezrozumienie rodziny, tęsknotę, odkupienie, poczucie winy, rasizm, znaczenie męskości. Potrafię sobie wyobrazić, że dla kogoś będzie to film o tym jak walczyć o swoje i umieć się postawić, ktoś inny może widzieć tu historię odkupienia, inni mogą się utożsamiać z samotnością i niezrozumieniem przez rodzinę głównego bohatera, inni mogą się doszukiwać symboliki religijnej a dla jeszcze innych może to być po prostu ciekawa historia z zabawnym przekomarzaniem się Walta ze znajomymi.


Na pewno kiedyś jeszcze do niego wrócę, kto wie, może wtedy kolejne doświadczenia życiowe wyciągną z niego coś jeszcze nieodkrytego.


#filmmeter #filmy

b1aa53da-5931-44e8-91c9-fcd248a44fca

Clint Eastwood to w ogóle dla mnie synonim takiego mięsistego , rzetelnie zrobionego męskiego kina. Nie wszystko było złotem czego się tknął, ale nieważne. Sama jego facjata to już zapowiedź fajnej akcji.

Zaloguj się aby komentować

90 + 1 = 91


Tytuł: Pale Rider

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Western

Reżyseria: Clint Eastwood

Czas trwania: 1h55m

Ocena: 10/10


#70razyeastwood


Megan Wheeler: [Reading from the Book of Revelation] And when he had opened the fourth seal, I heard the fourth beast said: "Come and see." And I looked, and behold a pale horse. And his name that sat on him was Death.

[the Preacher rides up on his pale horse]

Megan Wheeler: And Hell followed with him.


Tym razem obejrzałem Pale Rider, a więc film z czasów, gdy Clint był już niekwestionowaną gwiazdą westernów i zdążył już się wyrobić jako reżyser. Mamy tu do czynienia z klasyczną historią tajemniczego jeźdźca ratującego ciemiężonych przed chciwymi bogaczami, podobnie jak na przykład w oglądanym przeze mnie niedawno filmie Shane. Mamy tu jednak drobny twist, ponieważ jeździec okazuje się być kaznodzieją.


Wygląda na to, że mam słabość do takich historii, gdyż ten bardzo mi się podobał. Może jest to prosta historia, ale czasami siła tkwi właśnie w prostocie.


Nie rozumiem też kto wpadł na pomysł, żeby przetłumaczyć tytuł jako Niesamowity jeździec, zwłaszcza, że w filmie pada bezpośrednie nawiązanie do Apokalipsy św. Jana i Śmierci na bladym koniu.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter

c12672e1-b5f5-459f-afb3-321db4f27ab0

84 + 1 = 85


Tytuł: Tarantula

Rok produkcji: 1955

Reżyseria: Jack Arnold

Czas trwania: 1h 20min

Gatunek: horror

Ocena: 8/10


Dropping napalm. Follow in order... Dump 'em all.


#70razyeastwood


Tarantula to drugi film w karierze Eastwooda i można powiedzieć, że zawiera jego pierwszą scenę akcji, pojawia się on w 77 minucie filmu na kilkadziesiąt sekund jako dowódca eskadry myśliwców wysłanych do walki z Tarantulą.


Film rozpoczyna się intrygującą sceną ze zdeformowanym mężczyzną w piżamie wędrującego ostatnimi siłami po pustyni. Okazuje się, że był on asystentem naukowca pracującego nad napromieniowaną substancją odżywczą, która objawia się tym, że zwierzęta, którym je wstrzyknięto osiągają ogromne rozmiary. Jednym z nich jest tytułowa tarantula, która w wyniku pożaru ucieka z laboratorium i wkrótce zaczyna posilać się okolicznym bydłem i zagrażać mieszkańcom miasteczka.


Film zaskakuje niezłymi efektami specjalnymi, poprzez nałożenie na taśmę z krajobrazem taśmy z prawdziwym ptasznikiem, którego ruchy wymuszane były strumieniami powietrza, osiągnięto bardzo wiarygodny efekt. Wrażenie robią też sceny z laboratorium na początku filmu, z gigantyczną świnką morską.


Co do fabuły to jest całkiem nieźle, jak na horror klasy B, zabawna jest scena, w której doktor tłumaczy konieczność swojego wynalazku tym, że do roku 2000 na Ziemi będzie aż 3,5 miliarda ludzi i niemożliwe będzie ich wyżywienie. Pomylił się tylko o 3 miliardy


Tak czy inaczej oglądało się to całkiem przyjemnie.


#filmmeter

ed9e6178-7a6f-478d-8bb0-294d667f2538
e948530d-4ea4-4ade-a675-9c52b03cff15

Zaloguj się aby komentować

81 + 1 = 82

#filmmeter

<br />

'It's my considered opinion that rat number four is sitting inside that cat.'


Jako że w 2025 Clint Eastwood świętuje zarówno 95 urodziny, jak i 70 lat kariery w branży filmowej postanowiłem z tej okazji obejrzeć 70 filmów, w których grał lub które reżyserował Clint. Według jednej z list w internecie wszystkich takich filmów jest 75, ale jako że to 70-lecie zakładam tag #70RazyEastwood, zachęcam też do dołączenia. Filmy będę wybierał zgodnie z nastrojem, jednak postanowiłem zacząć od debiutu Clinta, czyli od filmu Revenge of the creature z 1955. Eastwood pojawia się tu jedynie na jakieś 30 sekund w komediowej scence na uczelni w 15 minucie filmu, w komentarzu przesyłam link do filmu ze sceną.


Tytuł: Revenge of the creature

Rok: 1955

Kategoria: Horror

Czas trwania: 1h21m

Ocena: 6/10


Film jest właściwie sequelem filmu Potwór z Czarnej Laguny, ale jego znajomość nie jest potrzebna. Film rozpoczyna się od złapania potwora w Amazonce przez grupę naukowców, którzy następnie transportują go do Stanów by pokazywać go jako atrakcje w parku wodnym i badać jego inteligencję. Mamy tu wszystko czego można się spodziewać po horrorach klasy B z tamtych czasów, romans głównego bohatera z damą, którą trzeba uratować, ucieczkę potwora, obławę policyjną itd. Nie wiem czy to zmora filmów tego typu, ale tempo jest tu strasznie dziwne, sceny w środku są przeciągnięte, a potem mamy pośpieszną końcówkę z ekranem The end w momencie, gdzie współczesne filmy nawet by jeszcze nie myślały o epilogu. Całkiem ciekawy był kostium potwora, może dosyć kiczowaty, ale rzeczywiście wyglądał jak sumopodobny dwunożny stwór. Ale tutaj pewnie dużo pomogło, że film jest czarnobiały. Co ciekawe, mimo że potwór został złapany w słodkowodnej Amazonce, to w oceanarium trzymany jest razem z rybami słonowodnymi 🙃

Mimo wszystko przyjemnie było zobaczyć jak w tamtych czasach podchodzono do tworzenia filmów. Jednakże na więcej niż 6/10 nie zasługuje, zwłaszcza w porównaniu z kolejnym filmem z Clintem: Tarantuli z 1955.

Film znalazłem tylko w wersji angielskiej.


Licznik filmów z Clintem: 1/70

6adec58d-f4fe-431d-a0bc-7fa721ec854f
0adfbdbf-bf64-4363-876b-f8c2262fabb4

@SuperSzturmowiec raczej z przestojami, chciałbym obejrzeć wszystkie do końca roku, więc jest sporo czasu. Ale też ostatnio miałem ochotę na westerny i ogolnie pojęte męskie kino, więc samo się to pewnie będzie napędzać

Zaloguj się aby komentować