Komentarze (9)

@otoczenie_sieciowe no właśnie to jest intrygujące, że od dłuższego czasu kupuję tylko ten marki "Włoszczowa" (bo nie ma w sobie barwnika z marchewki) i oba były ze mną w obu tych miejscach.

Tylko jest jedna prawidłowość. Rzeczy kupione w "mojej" biedonce gniją ekstremalnie szybko, a kupione w tej pod pracą mogę trzymać w dziwnych warunkach i nic ¯\_(ツ)_/¯

@Jim_Morrison za to wszystkie pozostałe żółte sery sprzedawane w stonce mają karoten w sobie, bo inaczej byłyby białe.

Co zrobić, że jakość spada, popyt rośnie i tak, a jak chce się dobrze zjeść, to nawet nie ma gdzie kupić.

Od kiedy odkryłem ser żółty z sieci Jagódka, biedronkowe gówno służy tylko do dań, w których nie czuć jego smaku.

smacznego!

Zaloguj się aby komentować