Komentarze (11)

@Hoszin weto dotyczyło sposobu zaciągnięcia tej pożyczki i ustanowienia podstawy prawnej do wydania tych pieniędzy na służby podległe MSWiA, a nie samej umowy pożyczki.

@MostlyRenegade aktualnie KO pcha sie prosto do paki. ominiecie prezydenta to zlamanie Art. 89 konstytucji RP. Robia to swiadomie i celowo. Mam nadzieje ze chociaz raz ktorys polityk ze swiecznika skonczy w wiezieniu.

A czemu maja takie cisnienie? prawdopodobnie nie ma kasy na zakupy uzbrojenia podpisane ostatnimi czasy. Wiec to co chca zrobic to zadluzyc 2 pokolenia zeby oni mieli niecale 2lata spokoju.

@666 Przede wszystkim to ustawa zaproponowana przez Nawrockiego łamie konstytucję, bo Pan i Władca Nawrocki nadaje sobie w tej ustawie uprawnienia rządu, które wychodzą daleko poza kompetencje Prezydenta. Klasyczne PiSowskie próby przepchnięcia prawnego bubla kolanem.


Poza tym śmieszne jest to PiSowskie darcie się o tym jak UE chce nas naciągnąć pożyczką SAFE z oprocentowaniem 3%, gdy jest to praktycznie poziom inflacji. Jak PiS załatwił 6% to trąbili miesiącami o tym jaki to sukces odnieśli.


Co do samego SAFE, pozwolę sobie po prostu wkleić wypowiedź Leszka Millera:


"Kiedy prezydent Nawrocki twierdzi, że nie podpisał ustawy o SAFE, całkowicie się myli.

Program SAFE, wart 150 mld euro, został bowiem dawno podpisany na poziomie Unii Europejskiej, a prezydent Polski nie ma możliwości cofnięcia tej decyzji. Prezydent zawetował jedynie ustawę, która miała stworzyć mechanizm wykorzystania ok. 44 mld euro z SAFE w Polsce. Ustawa ta przewidywała m.in. wskazanie instytucji obsługującej środki (BGK), określenie sposobu finansowania projektów oraz rozszerzenie wydatków również na policję, ochronę granic itp. Weto nie blokuje samego programu SAFE, lecz utrudnia wykorzystanie tych funduszy i zmusza rząd do poszukiwania alternatywnego mechanizmu prawnego.

Rząd utrzymuje, że może skorzystać z innej ścieżki (np. funduszu sił zbrojnych), choć w takim wypadku sfinansowanie części wydatków może okazać się trudniejsze. Zgodnie z zapowiedziami rządu, środki z SAFE i tak trafią do Polski i zostaną uruchomione za pośrednictwem innych instrumentów prawnych, głównie istniejących już mechanizmów finansowania obronności.

Najważniejszym z nich jest Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, działający przy BGK i utworzony na podstawie ustawy o obronie Ojczyzny. W praktyce oznacza to, że pożyczki z SAFE zostaną zaciągnięte przez państwo, a fundusze skierowane do funduszu finansującego modernizację armii. Finansowane będą przede wszystkim projekty stricte wojskowe – zakupy uzbrojenia, amunicji, systemów obrony powietrznej, infrastruktury wojskowej oraz produkcji zbrojeniowej w Polsce. Część projektów infrastrukturalnych (np. drogi, logistyka wojskowa, magazyny sprzętu) ma być powiązana z inwestycjami NATO i mobilnością wojskową.

Na konflikt wokół aspektów finansowych SAFE nałożył się spór konstytucyjny, wynikający z kluczowego pytania: czy rząd mógł zgodzić się na propozycję Brukseli bez uprzedniej zgody polskich władz? Innymi słowy, czy Rada Ministrów może najpierw zaakceptować mechanizm wymyślony w Brukseli, a dopiero później zabiegać o zgodę parlamentu i prezydenta na jego wdrożenie? Z perspektywy Komisji Europejskiej proces wygląda następująco: Komisja proponuje instrument finansowy, rządy państw członkowskich zatwierdzają go w Radzie UE, a następnie kraje organizują krajowe przepisy wdrożeniowe. Z punktu widzenia prawa unijnego zgoda rządu jest wystarczająca.

Jednak w polskiej Konstytucji istnieje przepis, zgodnie z którym państwo nie może zaciągać poważnych zobowiązań finansowych bez udziału parlamentu.Dlatego spór o SAFE jest w istocie walką o coś znacznie większego niż jeden program. Chodzi o fundamentalne pytanie: kto w Polsce naprawdę decyduje o wielkich zobowiązaniach finansowych państwa – rząd działający w Brukseli czy państwo jako całość w Warszawie? Jeśli zwycięży pogląd, że rząd może zaciągać wielomiliardowe zobowiązania wobec instytucji europejskich bez pełnej procedury konstytucyjnej, będzie to zmiana o wiele poważniejsza niż sam program SAFE."

@DyG Chcesz powiedziec ze Prezydent nie ma inicjatywy ustawodawczej? Sklada projekt i myk do sejmu. Przeciez to jedna z wazniejszych kompetencji prezydenta.


Druga sprawa: to jest wlasnie artkykul Konstytucji ktory wymienilem i miler potwierdza ze rzad wpierdolil sam siebie na bombe ->

Jednak w polskiej Konstytucji istnieje przepis, zgodnie z którym państwo nie może zaciągać poważnych zobowiązań finansowych bez udziału parlamentu

Zaloguj się aby komentować