Komentarze (8)

W zeszłym roku byłem na Mazurach. Spacer nad jeziorem, cisza, spokój, ptaszki śpiewają... Nagle co to za baran puszcza muzę na cały regulator? Okazało się, że jakieś 100m od brzegu na jeziorze stoi sobie jachcik motorowy i impreza w najlepsze, a że po wodzie się niesie to wszyscy wkoło chcąc nie chcąc brali w niej udział. Żeby jeszcze jakąś sensowną muzę puszczali a nie polski rap z ku⁎⁎⁎mi w co drugim słowie...

@keborgan na mazurach podpływający "żaglowiec" z szantami do motorówki disco polo to nic dziwnego, żeglarze są zawsze liczniejsi i bardziej pijani, do tego silni i biedni

Zaloguj się aby komentować