Ze szpitalnych obserwacji:


Wczoraj zmarła pani, która leżała na sali z babcią.


Dziwne uczucie.


Jak ją przywieźli na salę, to kontaktowała, córka mogła z nią porozmawiać. Przez sen wolała syna i brata, jak się potem okazało.


Parę dni później kobiety już nie było.


#przemyslenia

Komentarze (3)

Jest niby taki fenomen ze organizm gdy zbliza sie koniec zbiera wszytskie sily na takie jakby pozegnanie, czlowiek funkcjonuje „normalnie” i pozniej bum i czleka ni mo

@cyberpunkowy_neuromantyk kilkanaście lat temu byłem w szpitalu i leżałem w sali ze starszym gościem (tak z 65-70 lat). Obaj mieliśmy zaplanowane na następny dzień operacje... Dla zabicia czasu gadaliśmy na różne tematy, on opowiadał o swoim domu, rodzinie, wnukach, gdzie on ta nie był, kogo tam nie spotkał ze znanych osób itp. Bardzo sympatyczny facet. Mnie na drugi dzień zabrali na operację jako pierwszego, potem na salę pooperacyjną i nie pamiętam już po jakim czasie dopiero z powrotem do zwykłej sali. A tu zonk, bo zamiast poprzedniego współtowarzysza to jakiś nowy facet leży. Pytam więc pielęgniarki jak przyszła czy tego pana co był ze mną to położono teraz w innej sali? A ona, że niestety nie, zmarł w trakcie operacji jak ja byłem na pooperacyjnej... Czułem się jakbym członka rodziny stracił chociaż znałem typa niecały dzień

Zaloguj się aby komentować