Zbrodnia wojenna nie ma narodowości

Krytyka działań IDF (Israel Defence Force) w Libanie nie jest antysemityzmem, tylko stwierdzeniem faktu, że państwo Izrael dokonuje zbrodni wojennej poprzez atakowanie terenów zamieszkiwanych przez cywilów. Polowanie na bojowników wrogo nastawionego do Izraela ugrupowania Hezbollah nie upoważnia nikogo do poświęcania tysięcy żyć cywilnych.


Znanym sposobem obrony swoich akcji ofensywnych jest nazywanie ich defensywnymi. Ma to swój ślad w nazwie formacji zbrojnej IDF – Siły Obronne Izraela, które przypuszczają atak na sąsiadujący Liban.

Gdyby podobne sytuacje miały miejsce na terytorium sąsiadującej z nami Ukrainy, mówilibyśmy o zbrodniach wojennych popełnianych przez agresora. Jednak kiedy sytuacja dotyczy Bliskiego Wschodu i działań Izraela, nie słychać wyrazów oburzenia. Czy libańskie ofiary cywilne różnią się od ukraińskich?


Według Al Jazeery w Strefie Gazy życie straciło blisko 200 dziennikarzy. Podczas II wojny światowej, która trwała 6 lat, liczba ta wynosiła 69, natomiast podczas wojny w Wietnamie, która trwała 20 lat – 63. Państwo rządzone przez Benjamina Netanjahu ma niechlubny rekord pod względem liczby zabitych dziennikarzy.


Dane za okres do października 2025 szacują, że liczba ofiar śmiertelnych w Strefie Gazy przekroczyła 66 tysięcy osób, a ponad 160 tysięcy zostało rannych. Co dziesiąty mieszkaniec Strefy Gazy został zabity lub ranny. Kobiety i dzieci stanowią blisko 70% wszystkich ofiar. Liczba zabitych sięga blisko 3% populacji Strefy Gazy — dla porównania w trwającej ponad dekadę wojnie domowej w Syrii wskaźnik ten wyniósł około 1%. W ciągu niespełna dwóch lat Izrael zabił w Gazie proporcjonalnie więcej cywilów niż jakikolwiek inny konflikt zbrojny XXI wieku.


Konflikt w Gazie rozpoczął się 7 października 2023 roku, kiedy Hamas przeprowadził atak na terytorium Izraela, zabijając 1195 osób i biorąc 251 zakładników. W odpowiedzi Izrael rozpoczął inwazję, której nadrzędnym celem była likwidacja Hamasu. Hezbollah dołączył do konfliktu dzień później, deklarując solidarność z Palestyńczykami i prowadząc ostrzał Izraela z terytorium Libanu. Izrael przeprowadził inwazję na południe Libanu w październiku 2024 i zawarł rozejm miesiąc później – jednak obydwie strony systematycznie go naruszały.


Punktem zwrotnym był luty 2026, kiedy USA i Izrael zaatakowały Iran, a ajatollah Chamenei został zabity. W odpowiedzi Hezbollah 2 marca 2026 wznowił ostrzał Izraela, co spowodowało trwałe zerwanie rozejmu.


8 kwietnia, dzień po tym jak administracja Donalda Trumpa zgodziła się na zawieszenie broni z Iranem, Izrael zaatakował Liban, zabijając ponad 250 osób i raniąc kolejne tysiąc. W ciągu niecałych 10 minut wystrzelono ponad sto pocisków. Prezydent Libanu nazywa te ataki barbarzyństwem i oskarża Izrael o spowodowanie nowej masakry.

Podczas gdy dyplomaci prowadzą zakulisowe rozmowy i walczą o utrzymanie pokoju, cywile, którzy mieli pecha urodzić się na Bliskim Wschodzie, starają się przeżyć kolejny dzień. Wojna stała się bardziej cyniczna i przemysłowa niż kiedykolwiek. Wraz ze wzrostem dokładności systemów kierowania ogniem chcielibyśmy wierzyć, że liczba ofiar cywilnych będzie malała – niestety, dzieje się odwrotnie. Świat odwraca wzrok od dramatu rozgrywającego się na naszych oczach tylko dlatego, że atakującym jest Izrael. Niezależnie od narodowości – zbrodnia wojenna zawsze nią pozostanie.


#izrael #usa #wojna

Substack

Komentarze (9)

Ten kij ma dwa końce. Liban nie zwalcza organizacji terrorystycznej, która działa swobodnie na ich terenie. Hezbollah celowo rozmieszcza instalacje do wystrzeliwania rakiet w cywilnych budynkach mieszkalnych. Skoro Liban z tym nic nie robi, a Hezbollah ostrzeliwuje Izrael z budynków mieszkalnych, to nie można też oczekiwać od Izraela, że będzie po prostu przyjmował te ciosy bezczynnie. Uważam, że to Hezbollah jest odpowiedzialny za śmierć cywili, bo to oni się upewnili, żeby nie dało się odpowiedzieć na ich ostrzał bez ofiar w cywilach.

Czemu nie ma podobnych artykułów oskarżających Hezbollah o wykorzystywanie cywilów jako żywych tarcz?

Nie widziałem nigdzie w mediach oburzenia, że Hezbollah ma zaparkowane mobilne wyrzutnie rakiet w garażach budynków mieszkalnych.

Właśnie taka narracja udowadnia tym organizacjom terrorystycznym, że ta strategia ma sens i jeszcze bardziej ich zachęca do chowania się za cywilami, żeby mieć poparcie międzynarodowe.

@DyG Problem jest w tym, ze Hezbollah to swego rodzaju "państwo w państwie". W wielu rejonach i dziedzinach (oświata, pomoc medyczna, infrastruktura) skuteczniej i efektywniej zastępują rząd. Świat widzi grupę terrorystów, libanczycy "równoległe" państwo...

@DyG a cóż Liban, państwo de facto upadłe, ma z tym robić? Nie mają środków, bo od lat są rozpierdalani przez żydów I innych sąsiadów.

Szkoda, że autor zapomniał przypomnieć, że Hamas zakazał cywilom opuszczania miejsca zamieszkania, oraz często wykorzystywał zarówno obiekty cywilne jak i szpitale do celów militarnych.

@Astar

Pikanterii dodaje fakt, że granica pomiędzy działaniami określanymi jako terrorystyczne, przeprowadzanymi przez grupy bojowe nie będące regularną armią, a walką cywilów z okupantem, nie jest sztywna i zależy od miejsca z którego patrzysz. Cywilny pracownik Hans w przedziale "nur fur Deutsche" będzie widział ją inaczej niż Izaak w jakimś kibucu, czy wygnany z domu Ahmed...

I nie jest to próba wybielania IDF czy oczerniania AK. Chcę tylko pokazać że: - świat nie jest czarno-biały - historię piszą zwycięzcy

@NieMamZdania Nigdy nie twierdziłem, że świat jest czarno-biały.

Jednak jest różnica.

AL głównie atakowało wojskowych, nie cywili (poza kilkoma akcjami i przypadkowymi ofiarami).

Hamas głównie atakuje cywili i robi to w sposób świadomy. Przy okazji świadomie wykorzystują szpitale o szkoły. a obecna rzeź cywili to pokłosie ich rozkazu o pozostaniu w miejscu zamieszkania.

PS. I jeszcze jedno - AK było uznawane za terrorystów, przez Niemców... Hamas jest uznawany za terrorystów nie tylko przez Żydów.

@Astar

Oczywiście że masz rację.

Ale nie byłbym sobą, gdybym nie ubrał się w strój "advocatus diaboli" :) - wspomnę tylko hasla: - wiemy tylko tyle co przekażą media/historycy - żadna z tych grup nie jest bezstronny. - skąd wiesz że "ci biedni cywile" weekendowo nie stają się bojownikami lub gorliwym (i to dobrowolnym) wsparciem (choćby logistyka) dla działań hamasu?

Jahu-Natan na pewno się poci na myśl o końcu konfliktów. Nie trzeba wspominać, że chętnie ugościłby go Międzynarodowy Trybunał Karny, to jeszcze w kraju o niego sady pytają. Póki wojna trwa, to dla bezpieczeństwa nas wszystkich, nie wolno go przesłuchać. Także wydaje mi się, że ktoś tu nie ma ochoty na pokój w regionie. Kto wie? Ten Świat nie jedno widział. Może nawet warto wspomóc swoich wrogów z Hamasu jakimś małym przelewem, co by za szybko wystrzały nie ucichły.

Zaloguj się aby komentować