Zauważyłem co jest główną przyczyną otyłości. Nie neguje wpływu cukru i gownoprzekąsek, ale to nie jest główna przyczyna.


Otóż pracowałem w różnych kołchozach na stołówkach, bywałem na wielu festynach, w barach i spostrzegłem pewną prawidłowość. Tak jestem tym c⁎⁎⁎em co patrzy jak jesz.


I wiecie co? Polacy w większości nie potrafią jesc.


Znacie pewnie tą zasadę, ze trzeba iles tam naście razy pogryźć każdy kęs.


A polacy co? jeb do gemby gryz polowy jablka i zamiast rozdrobnic to w ustach to pomielą chwilę i łykają.


Nie wiem czy to pozostałości po komunie, ze trzeba bylo szybko, zeby nikt inny nie podjadł, czy może to wina kołchozu, ze w 15 minut przerwy trzeba opierdolic posiłek zapewniajacy energię na caly dzień, ale to przede wszystkim stąd janusze z bebzonem wielkości ciąży pięcioraczków. Stad ulana mlodziez itp.


#gownowpis #przemyslenia #ciekawostki #takaprawda #jedzenie

8d3cbe25-8ade-4dc4-ad74-57424a2439bd

Komentarze (10)

Bo jesc to trzeba usiąść i na spokojnie z dala od zamieszania na stanowisku pracy, nikt ma nie przeszkadzac. A teraz moda na kawke ze starbucksa i przez miasto idziesz i widzisz jak ci mlodzi nowobogaccy pija i jedza w ruchu

@erebeuzet-tezuebere ale przecież słabo pogryzione kawałki są gorzej trawione, więc w większości pokarm jest po prostu wysrywany. Problemem otyłości nie jest sposób gryzienia tylko to, że ludzie za dużo żrą i się nie ruszają

@erebeuzet-tezuebere Śmieszki śmieszkami, ale jest w tym niewielkie ziarno prawdy - jedzenie w pośpiechu zwiększa ilość przyjmowanego pokarmu.


Uczucie sytości nie występuje natychmiast po zjedzeniu właściwej ilości pokarmu, ale ma sporego "laga". Im szybciej jemy, tym więcej przyjmiemy w czasie, który jest potrzebny aby nasz mózg dostał sygnał że jesteśmy już pełni. Jedząc powoli zmniejszamy ilość jedzenia przyjętego w czasie tego "laga".

Zaloguj się aby komentować