Zastanawiam się dlaczego kobiety nie są powoływane na służbę wojskową? Jeśli w razie zagrożenia takie ćwiczenia mają wrócić, to jak najbardziej za tym. Jeśli w przyszłości ma dojść do wyrywkowych powołań, to niech także służą kobiety. Jeśli do wojny - niech kobiety także będą w armii
Nie musiałoby to się ograniczać do ciężkich ćwiczeń fizycznych i szorowania kibli. Powinno to zostać zaprojektowane tak, by takie osoby coś z tego wyniosły.
-Ratownictwo/pierwsza pomoc
-Pielęgniarstwo
-Samoobrona (krav maga)
-Zajęcia "survivalowe"
-Łączność
Podkreślam, że WTEDY I TYLKO WTEDY, kiedy ćwiczenia będą miały naprawdę sens i będzie potrzeba wyszkolić obywateli.
Według mnie w przypadku realnego zagrożenia, każdy obywatel powinien mieć moralny obowiązek przejść takie szkolenie. Nie po to, żeby służyć za mięso armatnie. Żeby nie być jak szczur uciekający z tonącego okrętu. Scenariusz porażki w wojnie nie oznacza łatwej ucieczki. Nikt nie przyjąłby nas masowo z otwartymi rękami Osoba, która byłaby dobrze przeszkolona, potrafiłaby zadbać o rodzinę w cięzkich warunkach i przetranportować ją za granicę.
Oczywiście, mamy zawodową armię i jesteśmy w NATO. Nikt nie musiałby walczyć od razu, a może nawet wcale. Ale według mnie warto, żeby ludzie potrafili zadbać o samych siebie.
Dlatego np ratownicy i ratowniczki medyczne, strażacy i strażaczki nie musieliby ich przechodzić, a mogliby też być instruktorami podczas takich szkoleń.
Gdybym był na Ukrainie i miał dzieci, na pewno chciałbym, żeby było im dobrze w bezpiecznym kraju. Ale nie wyobrażałbym sobie sytuacji, że mój syn może lada moment zginąć w obsranych okopach, a w tym czasie moja córka lata po salonach w dużym mieście i zapomina o nas.
Zwolennikiem tych naszych szkoleń nie jestem, bo to kręcenie wora trepom. Ale jak zacznie się robić gorąco, to chyba sam rozważę jakieś dobre przeszkolenie (obóz survivalowy + zapoznać się lepiej z bronią), nawet prywatnie. Nie po to, by walczyć, ale po to, by w razie konieczności nie zdechnąć jak karaluch, a przetrwać.
#wojsko #wojna #ukraina #polityka #rosja #gownowpis