@Mikel o ile dobrze pamiętam, to w przytaczanym fragmencie była mowa o bólu psychicznym po utracie bliskiej osoby. Seneka mówił, że płakać po kimś bliskim i przeżywać żałobę jest czymś ludzkim. Przeżywanie żałoby może być czymś zdrowym, o ile zachowamy w tym umiar i nie zatracimy się w niej. Niech trwa dzień, tydzień, miesiąc, może i rok? Jednak boleść nad utratą bliskiej osoby i użalanie się nad tym przez lata, jest niczym innym jak użalaniem się nad sobą.
Często osoba użalająca się, w sposób bardziej lub mniej uświadomiony, próbuje wymóc na otoczeniu, żeby ją pożałowało, przez co okresowo jakby ulżyło w jej cierpieniu. Seneka przytaczał przykłady gdy ktoś będąc samemu jest spokojny, a gdy inni patrzą to płacze i rzuca się, bo chce być uspokajany, pożałowany i w centrum uwagi – o to chodziło w tym udanym czyli udawanym bólu i jego nadmiernej demonstracji.
W tym przykładzie była mowa o nadmiernym żalu po stracie kogoś bliskiego, jednak można to przenieść na jakiekolwiek inne trudne zdarzenie w życiu, po którym nie następuje etap pogodzenia się z tym, lecz wobec takiego zdarzenia osoba, która je doświadcza buduje narrację o sobie jako o kimś pokrzywdzonym przez świat i los i na tym buduje swoją tożsamość.