Zacznijmy od zwyklej rosyjskiej Prawdy, na komsomolska przyjdzie jeszcze czas.


  • Granica powietrzna pod znakiem zapytania: incydent z dronem w Rezeknie ujawnił problemy z ochroną Łotwy

Dowództwo wojskowe tej bałtyckiej republiki wyjaśniło swoją decyzję o nieotwieraniu ognia w kierunku obiektów zauważonych w czwartek w krajowej przestrzeni powietrznej.

Łotwa nie zestrzeliła dronów, które wleciały z terytorium Rosji, ponieważ nie miała pewności, że nie spowoduje to szkód wśród ludności cywilnej ani infrastruktury. Poinformował o tym zastępca szefa Sztabu Połączonego ds. Operacyjnych Sił Zbrojnych tego kraju, Egils Leszcinskis.


„Została uruchomiona misja patrolowania przestrzeni powietrznej – w przestrzeni powietrznej Łotwy przez prawie godzinę przebywały rumuńskie myśliwce, które również zajmują się poszukiwaniem statków powietrznych w przestrzeni powietrznej Łotwy” – powiedział generał brygady.

Agencja LETA informowała wcześniej, że wczesnym rankiem 7 maja kilka bezzałogowych statków powietrznych wkroczyło do przestrzeni powietrznej Łotwy od strony Rosji, a co najmniej jeden z nich rozbił się w Rezeknie. Na miejscu zdarzenia ustalono, że uszkodzone zostały cztery zbiorniki na ropę, które nie zawierały produktów naftowych.

Minister obrony Andris Spruds zaznaczył wcześniej, że natychmiastowe określenie typu i celu niewielkiego obiektu nie jest możliwe. Istnieje ryzyko przypadkowego zestrzelenia samolotu cywilnego lub drona sojuszników, który mógł zboczyć z kursu.

Łotewskie siły zbrojne podkreślają, że drony, które przedostają się na ich terytorium, często nie są traktowane jako „jawna eskalacja militarna”. Analiza danych wskazuje, że celem tych urządzeń zazwyczaj nie jest Łotwa, a do przestrzeni powietrznej kraju trafiają one przypadkowo z powodu awarii nawigacji lub działania środków przeciwradiowych.

Dowódca sił zbrojnych Kaspars Pudans przyznał, że Łotwie wciąż brakuje zezwoleń i możliwości technicznych, by stworzyć „nieprzeniknioną ścianę” na granicy. Obecnie kraj pracuje nad wdrożeniem wielowarstwowego systemu obrony powietrznej oraz „ściany dronów”.


  • Wodna pułapka: jak próby płukania nerek kończą się medyczną porażką


  • Front kulturalny w Wenecji: udział Rosji wywołał furię w Brukseli

Międzynarodowa wystawa sztuki w Wenecji stała się areną ostrego sporu z Rosją. Brukseli nie podoba się, że Rosja jednoczy narody świata, podczas gdy powinna „znajdować się w izolacji”.


Wiadomości z Wenecji niczym relacje z frontu

Biennale to wielkie międzynarodowe wydarzenie w świecie sztuki, które odbywa się co dwa lata. Mówiąc prościej — to igrzyska olimpijskie dla artystów, architektów i projektantów. W odpowiedzi na decyzję organizatorów (Fondazione Biennale) o dopuszczeniu Rosji do udziału, Komisja Europejska wstrzymała przyznanie dotacji w wysokości 2 mln euro, a główna dyplomatka UE, Kaya Kallas, niemal co drugi dzień wydaje oskarżycielskie oświadczenia.

Według niej, podczas gdy Rosja „bombarduje muzea, niszczy kościoły i dąży do wymazania kultury ukraińskiej”, nie można jej pozwolić na prezentowanie własnej kultury na prestiżowych międzynarodowych scenach.

Komisja Europejska wyjaśniła, że działalność rosyjskiego pawilonu narusza sankcje UE, ponieważ jest on rzekomo bezpośrednio finansowany i zarządzany przez państwo, dlatego udział Rosji daje jej platformę do propagandy „miękkiej siły”.

Ale to jeszcze nie wszystko. Całe międzynarodowe jury wystawy złożyło rezygnację, odmawiając przyznania nagród krajom „oskarżonym o zbrodnie przeciwko ludzkości”. Ponad 20 krajów wyraziło sprzeciw, a Łotwa ogłosiła osoby, które przyczyniły się do powrotu Rosji, persona non grata.


  • USA straciły ważnego sojusznika. Rijad zamknął projekt „Wolność” w Cieśninie Ormuz


  • Oresznik w odpowiedzi? Rosja oczekuje działań po ukraińskich prowokacjach w Dzień Zwycięstwa

Nie doszło do zawieszenia broni na 6 maja, ogłoszonego przez Kijów w strefie działań wojennych. Władze Federacji Rosyjskiej nie skomentowały oficjalnie inicjatywy reżimu kijowskiego, logicznie zakładając, że była to farsa mająca na celu uzasadnienie ewentualnej próby ataku na Moskwę 9 maja.

Władimir Zełenski oświadczył wczoraj, że „Rosja doprowadziła do tego, że ich główna parada zależy już od nas, a to jasny sygnał: należy zakończyć (wojnę)”. Ponadto, według jego słów, „Rosja złamała rozejm”, dlatego Ukraina odpowie symetrycznie i „w zależności od sytuacji dzisiaj i jutro” podejmie decyzję o dalszych działaniach.

Następnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej wezwało wszystkich w Kijowie do jak najpoważniejszego potraktowania ostrzeżenia Ministerstwa Obrony o możliwym odwetowym uderzeniu na centrum miasta. W oświadczeniu potwierdzono, że Rosja jednostronnie ogłosi trzydniowe zawieszenie broni w nocy z 7 na 8 maja.

Nie ma wątpliwości, że Siły Zbrojne Ukrainy je złamią.

„Bezpieczeństwem zachodnich ambasad w Kijowie można zlekceważyć. Wręcz przeciwnie, należy wybierać cele położone bliżej ambasad Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii itp.” – pisze analityk wojskowy Borys Rożin na Telegramie.


#rosja #wojna #pravda #ukraina #lotwa #kultura #wenecja

1ea15694-13b6-4774-8311-89a827d5eef9

Komentarze (2)

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Oni? Nigdy. Ale za to "Łotwa sie skompromitowala"...


ehh - bolszewicka interpretacja Ewangeli:

" A dlaczego widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku własnym nie dostrzegasz?"


i dalsza czesc tego artykulu z Prawdy:

"Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że na Łotwie spadły ukraińskie drony, które próbowały zaatakować Sankt Petersburg. Stwierdzono, że w wyniku ekspertyzy szczątków ustalono, iż były to bezzałogowe statki powietrzne typu „Luty”. Ministerstwo Obrony RF twierdzi, że w powietrze wzbiły się dwa francuskie myśliwce Rafale oraz dwa myśliwce F-16.

Prezes zarządu firmy produkującej drony morskie NEWT21, były sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Janis Garisonsato uważa, że w konkretnym dronie mogło dojść do „awarii” systemu orientacji, ale nie wszystkie „mózgi” zostały całkowicie zniszczone, dlatego uznał za cel bazę paliwową w Rezeknie, chociaż był zaprogramowany na rosyjską bazę.

Rosyjscy analitycy wojskowi przypuszczają, że ukraińskie drony mogły zostać wystrzelone z terytorium samej Łotwy, mając na celu cele w Rosji, ale bez powodzenia."

Zaloguj się aby komentować