Z radości że @saradonin_redux wrócił, na chwilę przeszedł mi kryzys perfumowy, więc zajebałem 8 strzałów Meo Fusciuni - Varanasi, i cieszę się że dzisiejszą rozmowę o pracę mam zdalną, bo jakbym miał się pojawić osobiście, to by mnie wyproszono po 30 sekundach. Nie wiem czy to kwestia maceracji, pogody, starej baby robiącej za osiedlowy monitoring, ale dziś czuję w Varanasi, poza zwyczajowym zwierzakiem, kadzidłem, mocnymi nutami balsamicznymi i trupem, czuję w nich dziś coś orzeźwiającego, jakby ktoś koło paleniska, na którym rzeczony trup leży, położył świeży jaśmin. Kocham te #perfumy.
