Ma też inne znaczenie:
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
Sprzedawca na to:
Ksiądz się obruszył:
Sprzedawca wyjaśnia:
Ale proszę księdza - sk⁎⁎⁎⁎syn to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
Aaa no to w porządku. Poproszę tego sk⁎⁎⁎⁎syna. Przygotuję go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
A ksiądz na to:
Zakonnica:
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa sk⁎⁎⁎⁎syn - tak jak inne, płoć czy szczupak.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała sk⁎⁎⁎⁎syna na kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
Siostra na to:
Piękny sk⁎⁎⁎⁎syn, prawda?
Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
A siostra, że ta ryba się nazywa sk⁎⁎⁎⁎syn - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.
Siostra kazała przygotować sk⁎⁎⁎⁎syna na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
Na to proboszcz:
To ja tego sk⁎⁎⁎⁎syna znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
Na to włącza się kucharka:
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
Zaloguj się aby komentować