Od dawna uważam, że Polska za rządów PiS-u to taka Rosja w wersji light. Cały czas pier.... jaką to nie jesteśmy potęgą, za chwilę mamy budować najsilniejszą armię lądową w Europie, (tak, oni wierzą, że zbudują silniejszą armię od UK czy Francji, którzy biorą udział w konfliktach zbrojnych na całym świecie xD), niczyjej pomocy nie potrzebujemy, bo my rdzenni Polacy z krwi i kości wiemy wszystko najlepiej. A jak przychodzi co do czego, to nad przyszłą najsilniejszą armią lądową przelatuje ruska rakieta zdolna przenosić głowice jądrowe, spada sobie jak gdyby nigdy nic obok dużego miasta, a wojsko i politycy udają, że problemu nie ma. I liczą tylko, że uda się to zatuszować XD
Przecież to już nie jest śmieszne, to jest tragiczne. Ich mitomania jest tak odklejona od rzeczywistości, niemal jak opowieści Kononowicza o pradziadku Piłsudskim