Komentarze (20)
@Jason_Stafford Tak, zapewne tak będą robić - elektryk stanie na środku skrzyżowania, każda pomoc drogowa będzie miała potężny agregat diesla, rozstawią się, zablokują pół miasta (ale nikt nie będzie się denerwował, przecież przy każdym elektryku będzie stał agregat) i szybką ładowarką w godzinkę naładują i elektryk dalej wróci na trasę, aż do następnego miasteczka, gdzie sytuacja się powtórzy.
@Jason_Stafford @bartek555 a w związku z tym jakie fikołki zrobicie? https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2023-06-23/plonaca-tesla-na-autostradzie-w-nowych-marzach-straty-oszacowano-na-okolo-400-tysiecy/
@Quake próbujesz wzniecić gównoburzę? Nie ze mną. Dla mnie auta elektryczne to pomyłka.
Chłop ode mnie z roboty cuprę sobie kupił. I jedzie na wakacje za tydzień. ~1350 km w 16h. 6 przystanków. Przy dobrych wiatrach zrobi te 16h. Ja robię 1200 z przerwami w max 12h. Więc dla mnie takie auto to jedno wielkie nieporozumienie. Póki nie będą one zapewniać zasięgu ~700 km przy prędkościach autostradowych jak mój transit na jednym baku, to nawet nie biorę takiego auta pod uwagę.
@bartek555 oczywiście że się nie opłaca pod względem zakupowym. Ale za niedługo nie będzie już ucieczki od hybryd.
Co mnie najbardziej dziwi, że każdy chce być bardziej eko, ale co raz cięższych samochodów pakuje się co raz cięższe jednostki napędowe (benzyna/diesel + hybryda). To jest jakieś nieporozumienie. W octavii hybrydzie elektryczny układ napędowy to 200-300 kilo ekstra. Czyli wozisz ze sobą dwóch/trzech wielkich chłopów. I trzeba tę masę napędzić. Paranoja.
Dodam jeszcze że skoro i tak nie ma ucieczki od hybryd, to czekam na transita w hybrydzie z jednostką napędową z kugi (2,5 litra w benzynie + hybryda). Ta kuga to nawet ekonomiczna, przy 120 km/h na autostradzie pali 4 litry benzyny.
@Jason_Stafford mysle, ze to kwestia uzytkowania pojazdu, bo jesli ja uzywam zazwyczaj na krotkich dystansach i moge ladowac sie w domu z instalacji pv to ta dodatkowa waga nie przeszkadza. Natomiast kupowac hybryde i robic nia glownie trasy to taka sama pomylka jak elektryk. Technologia caly czas sie rozwija, moze za 10 lat bedzie to mialo wiekszy sens. Albo przymus ;)
Przypomniało mi się jak kiedyś w moim Ivecu Daily blaszaku max długim i max wysokim generacji 2000-2006 złamałem na płycie monowskiej przerdzewiały od środka wahacz z przodu. Ważyło spokojnie ponad 5 ton. Zlitował się nade mną boss zaprzyjaźnionego warsztatu busiarskiego i przyjechał po mnie swoja lawetą... którą było Iveco Daily tej samej generacji i nie była to wcale wersja 65. Wciągnął mnie na pokład z kołem wbitym w nadkole. Pod maską miał 3 litry z nowszego, dodatkowo z większą turbiną i zaczipowane na sporo ponad 200 koni i nie wiem ile niutów. Jechaliśmy tym wynalazkiem powoli, bo inaczej się nie dało, ale i tak przy każdym lekkim dodaniu gazu czuć było jak się kabina podnosi do góry.
Zaloguj się aby komentować

