
Konsekwencje za wyciek danych milionów Polaków może ponieść nie tylko firma MyDr, z której je wykradziono, ale również tysiące przychodni – informuje piątkowa "Rzeczpospolita". To przychodnie były administratorami danych pacjentów i to one powierzyły platformie MyDr ich przetwarzanie. Jak wskazuje gazeta, kary nakładane przez Urząd Ochrony Danych Osobowych pokazują, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo danych spoczywa na administratorze.
#wiadomoscipolska #cyberbezpieczenstwo #zdrowie #daneosobowe