Wujek mi kiedyś opowiadał anegdotkę, jak z kumplem rozrabiali za młodu i szczególnie upodobali sobie sąsiada o nazwisku Szczęsny.
No i chłop zawsze miał jebanego farta. Pewnego dnia chłopaki nalali do prezerwatywy w c⁎⁎j wody. Balon był ciężki. Postanowili zrzucić to na Szczęsnego z czwartego piętra. Dopiero w dorosłości wujek uświadomił sobie, że gdyby Szczęsny tym dostał to by go to zabiło.
No i rzucili baniak jak Szczęsny zbliżał się do klatki schodowej. I pierdolnęło mu przed samym nosem. J⁎⁎⁎ny fart.
#truestory
