Wydaje mi się, że takie banały piszą, by ściana tekstu powstała, by niby było coś do czytania - większość artykułów dziś daje chwytliwy tytuł np. zobacz jak zrobić X, potem kilka akapitów banałów czym jest, do czego służy X, a na koniec dwa zdania, że najlepiej kupić w markecie czy coś
To jak filmiki na YouTube albo podcasty, z których nic nie wynika (z „może trzeba zrobić to i to" na koniec podcastu jest „może trzeba, może nie trzeba") a trwają po kilkanaście, kilkadziesiąt minut. Ale ile reklam wysłuchasz to kasa twórcy...