Wszedłem do kuchni i widzę – leży masło na blacie... Przypomniałem sobie Pana Masełko! Jak miałem 12 lat, to byłem na kolonii i był tam taki chłopak, co miał 9 lat. Gość zjadał tę małą kostkę masła bez chleba. A nawet kilka, jak były. I mówiliśmy na niego Pan Masełko! To było fajne Wiecie, te budżetowe kolonie w latach 2000. Na śniadanie parówka, keczup, chleb z masłem i ta kawa zbożowa – to mleko z wodą. Potem zbiórka, wyjście na plażę. Powrót, obiad, jakaś zabawa grupowa wieczorem, kolacja i wygłupy do nocy. Pan Masełko był ze mną w domku, w pokoju obok. Miał wtedy jakieś 9 lat i był naprawdę spoko gościem, chociaż trochę otyły. Nie wiem zupełnie dlaczego
Pozdrawiam Pana, Panie Masełko, jeśli Pan to czyta!
#hejtowyzwanie #feelsy