@efceka Jak pozbyłem się mojego S70 TDI (ja dla odmiany nienawidziłem tego auta, zepsuło się wszystko poza silnikiem, ale za to silnik chodził jak wibrujące śmierdzące gówno bo to w końcu R5 na pompie to jak ma chodzić) i kupiłem rozsądnego Vel Satisa to miałem taką sytuację, że wchodzę do sklepu po podstawowe części. Jakieś tuleje, gumy, pierdoły. Mówię co trzeba, spodziewam się tego co zawsze "zamówimy 2137 wersji, pan odda 2136 bo to model przejściowy i nie wiadomo co tam jest". A typ mi nagle jakieś pudełka podaje. Ja nawet portfela nie wziąłem, nie przewidziałem tego.
W ogóle to Volvo było wyjątkowe. Kiedyś czuję słodki zapach, byłem przekonany że znowu gdzieś płyn chłodniczy cieknie, ale później coś mnie w dupę zaczęło parzyć. Mata grzewcza wyjarała dziurę w tej pseudoskórze. Na wylot. Ale jazda.
Wspaniałe to Volvo było. Gorsze od niego kupiłem dopiero teraz a wiele lat minęło!