Wróciwszy do suszenia ubrań w domu wrócił problem grzyba, który sobie wyhodowałem w wyniku braku włączonych kaloryferów.


Od początku tygodnia miałem objawy grypopodobne. Jeszcze dzisiaj poleciałem po Gripex, a chwilę potem przypomniałem sobie, że kiedyś taki problem miałem. Dużą ulgą jest to, że zaraz po usunięciu grzyba z podłogi mo"żna normalnie oddychać, a "grypa" ustępuje.


#zdrowie

Komentarze (6)

@mejwen te osuszacze to gówno dają.

Mieszkam w Niemczech w budownictwie z lat '90 gdzie wentylacja grawitacyjna nie istnieje. Też miałem problem z grzybem, szczególnie w sypialni. Dopiero rozszczelnienie okien plus pomalowanie całego pomieszczenia farbą antypleśniową przyniosło efekt.

@FoxtrotLima Używałem elektrycznego osuszacza, dał mi bardzo dużo.


Nie zastępuje rozszczelnienia okien i ogrzewania, uzupełnia je.

Zaloguj się aby komentować