Wracam sobie pracy na czilerce jak codzień, nagle patrzę typ tirem wyjeżdżając z podporządkowanej spycha gościa do rowu i jedzie dalej jak gdyby nigdy nic xD
Mówię o ty, ujebie typa. Zatrzymuje się, biegnę do poszkodowanego,okazało się że to mój znajomy xD chłop w szoku, załamany.
Mówię mam nagrane wariacie, odzyskasz pieniądze.
Niestety potrzebna była laweta. Gdyby jechał szybciej skończył by na drzewie.
Nagranie niestety niewyraźne, numerów brak, ale udało się odczytac logo na ciężarówce, znalazłem firmę w okolicy z identycznym logiem.
Szybki telefon do firmy no i w skrócie to kazali mu spierdalac. Wtedy ziomek wyciąga asa z rękawa w postaci świadka oraz nagrania i przysłowiowe "sprawa trafia na policję". No i faja zmiękła.
Finał jest taki ze jutro mają spotkanie i albo pokryją za gotówkę, albo z ubezpieczenia. Kazałem ziomkowi z rana jechać do warsztatu na wstępna ekspertyzy, jak wygląda zawieszenie itd.
Większych szkód na szczęście niema, ale bok przerysowany.
Nagranie udostępnię jak poznam finał sprawy, ale raczej logo firmy będzie ukryte, bo zaraz będą negatywne opinie na google maps a po co to komu :)
Nie wiem jak otagowac więc nie taguje
#samochody
