@felixd Czyli ukraińskie szacunki wydają się całkiem wiarygodne.
~50 000 zmarłych a trzeba pamiętać że jest to na podstawie oficjalnych danych rosyjskiej władzy czyli stwierdzono zgon. Jednak część poległych jest tam uznawana za "zaginionych" bo ciało zostało rozerwane wybuchem, spalone albo zasypane gdzieś ziemią a jak nie ma trupa to nie ma zgonu. Więc część jest już martwa ale jeszcze nie potwierdzona, nie odważę się szacować ale wiemy na pewno że zjawisko występuje i to dość powszechnie bo pozwala władzom unikać wypłacania odszkodowań rodzinom.
-liczbę rannych zwykle szacuje się jako 3:1 w stosunku do zabitych więc powiedzmy 150 000.
-dodajmy do tego wziętych do niewoli i wychodzi ponad 200 000 strat osobowych, czyli w przybliżeniu tyle ile podaje ukraińskie ministerstwo, pewnie dodając jakieś 10-20%.
Na pewno jest to w jakiś sposób rozmyte bo na przykład zależy jak interpretować sprawę rannych. Czy liczymy takiego który musiał zostać ewakuowany ale po leczeniu jest w stanie wrócić na front? Czy tylko takich którzy zostali kalekami i nigdy już do walki nie będą mogli wrócić. Albo wzięci do niewoli, przecież też są wymiany więc część wraca do siebie.
Jednak, podsumowując, wychodzi na to że z jakąś tolerancją na optymizm te liczby mogą być brane na poważnie, w odróżnieniu od rosyjskich gdzie straty przeciwnika przekraczają, czasem kilkukrotnie, wszystko co Ukraińcy mieli do dyspozycji.
Zaloguj się aby komentować