
Wojciech Fibak, znany polski tenisista, który przed laty święcił światowe sukcesy, znalazł się w ostatnio opublikowanych dokumentach dotyczących przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Fibak na łamach Faktu odniósł się do sprawy, tłumacząc okoliczności tej znajomości.
Z ujawnionych e-maili wynika, że kontakt Epsteina z Fibakiem miał głównie charakter organizacyjny i dotyczył planowanego spotkania w Nowym Jorku w październiku 2013. W korespondencji pojawia się wątek pobytu Epsteina w Paryżu. Epstein informuje, że będzie w mieście i pyta o obecność Fibaka w tym samym czasie w stolicy Francji. W kilku wiadomościach przy nazwisku Fibaka pojawia się dopisek "Fine Arts Investments", co wskazuje na zawodowy kontekst kontaktów i wymazane nazwisko, co sugeruje, że w spotkaniu miała brać jedna z ofiar.
Fakt poprosił o komentarz w tej sprawie Fibaka: To nie była postać anonimowa w Nowym Jorku. Byliśmy sąsiadami. Widywaliśmy się w restauracjach, na wernisażach i mieliśmy wielu wspólnych znajomych. Podkreślił, że tylko "mała cząstka osób znała tę jego ciemną stronę". Dodał, że z Epsteinem można było rozmawiać o Dostojewskim czy geopolityce. On wiedział, że jestem kolekcjonerem sztuki. Ten mail, który wymieniliśmy między sobą, pojawił się właśnie w tym kontekście. Ja zbierałem obrazy Warhola i Basquiata, a on także był kolekcjonerem i przy tym osobą bardzo oczytaną.
#tenis #epstein #kryminalne #sztuka
