#winyle #muzyka

Dziś jako soundtrack do pracy służy mi ta kolekcja numerów jeden The Beatles. Co tu dużo pisać, same przeboje a do tego piękne dwupłytowe wydanie na wypasie - kolorowa wkładka, plakaty z wizerunkami Beatlesów. Przyjemnie to trzymać w ręku po prostu.

Nie będę się rozpisywał. Beatlesów kocham od dziecka. Słucham, czytam o nich, oglądam filmy.

5aa27f35-1257-4594-ba39-e110c99ed005

Komentarze (5)

@Klamra Wczesnych uwielbiam ze względów sentymentalnych. Tych po terapii lubię ale już dość wybiórczo. Za albumy poterapeutyczne uznaję wszystko od "Help!" w górę. Generalnie, nie kierując się sentymentami z dzieciństwa, jako ulubiony album wskazałbym "Revolver". Już chłopaki są po kwasie ale jeszcze gdzieś pobrzmiewa, dawna małoletnia energia. Dla mnie tutaj wszystko jest na swoim miejscu a całości dopełnia świetna okładka Klausa Voormanna. Poprzedzający "Rubber Soul", to jest też wspaniała rzecz. Nie przepadam za to za wychwalanym pod niebiosa "Sierżantem" i tzw. białym albumem. Dla mnie to są "przegadane" płyty. Biały album jest zwyczajnie za długi i pełen jakichś bzdurnych odlotów, które chyba tylko sami twórcy rozumieli.

@WatluszPierwszy dzięki. Bo jestem w trakcie odsłuchiwania całej ich twórczości i właśnie teraz będę odsłuchiwał „Help!” (° ͜ʖ °) obrałem sobie chronologiczny odsłuch, żeby śledzić właśnie tą ich zmianę

@Klamra @WatluszPierwszy Ja zdecydowanie wolę tych pokwasowych XD Niedawno się zaprzyjaźniłem bardziej z Beatles ale póki co mój ulubiony album to jednak sierżant pieprz... Co tam się dzieje XD

BTW polecam podcast https://radio357.pl/podcasty/audycje/the-beatles-historia-bez-granic-tylko-w-twoje-357/ można się zapoznać z poszczególnymi albumami i historią zespołu (nie wiem czy jest to dostępne dla osób bez subskrypcji).

Zaloguj się aby komentować