Wierszyk o baloniku
Zabrał się Jerzy raz do dmuchanka,
zabrał się całkiem rozumnie –
od samiuśkiego szykował się ranka,
by ciężar zadania móc unieść.
Umyty był i ogolony –
nawet obuwie mu lśniło!
A i perfumem był wypachniony,
wypachnił się, aż dusiło.
Gdy nadszedł wieczór – jak Jerzy nie zacznie!
Oj – wielka w Jerzym jest siła!
Nagle balonik: trzask! – jak mu nie trzaśnie! –
gumą strzelając mu w ryło.
***
#nasonety
#zafirewallem