Widzę, że spodobały się wam dwie ostatnie historie (historia 1), (historia2) . Ale spokojnie - moje życie jest pełne nieudanych historii miłosnych. Materiału wam nie zabraknie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Zacznijmy od najstarszej jaką pamiętam. Dekadę temu - sezon na 18stki. Byłem wtedy w liceum. Ogólnie nie byłem fanem alkoholu, zwłaszcza piwa. Ale uważałem, że 18ste urodziny to sprawa wyjątkowa i można walić w palnik.
Tuż przed wakacjami pod koniec drugiej klasy, dziewczę z naszej klasy o imieniu Ewelina (imię zmienione) zaczęło zapraszać wszystkich na swoją 18stkę. Wszyscy byli zaskoczeni bo Ewelina była tą klasową kujonką, nie przeklinała i do tego mocno wierzyła w Boga. Ja natomiast w jedyne co wierzyłem to, to że świat chce mnie zrobić w ch&ja (wiele się nie pomyliłem). Wszystkie dziewczyny z klasy obiecały, że przyjdą. Koledzy powiedzieli, że na pewno nie przyjdą. A ja stwierdziłem, że przyjdę bo w sumie może być ciekawie.
Problem: Mieszkała bardzo daleko. Całe 30 kilometrów. Dla kogoś bez auta to było jak wyprawa za Kaukaz. Ale nic, uprosiłem rodziców i mnie zawieźli. Wchodzę do tej remizy i... PUSTKA. Miało być 30 osób a byłem ja, Ewelina solenizantka, 5 innych nastolatków których nie znam i jej matka. Ewelinka wpadła w płacz, że tyle ludzi ją oszukało. Jakoś ją rozchmurzyliśmy, zaczęły się lekkie tańce i popijane alkoholi. Jej matka sobie poszła do kuchni aby nie krępować młodzieży swoją obecnością. Kilka osób z okolicy też było tylko "na przepatry" i sobie poszli. I tak zostałem ja, Ewelina i jeje dwoje przyjaciół z okolicy, którzy byli parą.
Ewelina pod wpływem wielu kieliszków likieru odkryła w sobie dziką odwagę i zaczęła mi siadać na kolanach. Z jednej strony bardzo mi się to podobało, zwłaszcza że po cichu ją lubiłem a jeszcze w tej czerwonej sukience wyglądała zabójczo. Z drugiej byłem świadomy, że wypiła ewidentnie za dużo i uważałem, że na trzeźwo to w życiu by się tak do mnie nie kleiła. Z trzeciej jej matka, która siedziała za ścianą i mogłoby się jej nie spodobać, że jakiś chłop obściskuje się z jej córką. Więc Ewelcia była bardzo niepocieszona, że nie wykonałem żadnego ruchu w jej stronę.
Impreza się skończyła, wszyscy wrócili do domów. Potem zaczął się kolejny semestr i rozeszła się informacja, że tylko ja u niej byłem i było super ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z minusów to klasa zaczynałą ją gnębić zawsze gdy próbowała przebywać ze mną. Ja miałem immunitet ale jej nie dawali spokoju.
EPILOG
Po liceum próbowałem z nią randkować. Ale wtedy już straciła do mnie uczucie. Po kilku latach znalazła faceta, wierzącego informatyka, wzięli ślub, mają chyba dwójkę dzieci. W sumie wyszła na tym korzystniej. Good for her.
Ale jej tyłka w czerwonej sukience już nigdy nie zapomnę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#podrywajzhejto
Komentarze (5)
@SzubiDubiDU nic nie działa jak czerwona sukienka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować

