@Capo_di_Sicilia z Węgrami jest o tyle problem, że Fidesz przejął władzę po skompromitowanych socjal,demokratach. Nomen omen dużą rolę tam grały taśmy, które wypłynęły. Fidesz jest koalicją składającą się z różnych partii, co pozwoliło na uzyskanie większości koniecznej do zmiany konstytucji. Do tego na Węgrzech nie wykształciły się tak silne media prywatne jak w Polsce czy Czechach, co oznacza, że przejęcie mediów publicznych pozwala na dosyć komfortowe kontrolowanie przekazu medialnego. Mediom prywatnym dołożono za pomocą ustawy, która nakładała na nie bardzo drakońskie kary za nawet najmniejsze przewinienia. Wiele mediów prywatnych zostało przejętych, a inne po prostu zostały zlikwidowane. Partia Orbana zrobiłą to czego PiS-owi się nie udało zrobić. Najzwyczajniej przejęli państwo, wychowali sobie nowe kadry i oligarchię. Świetnym przykładem jest tutaj Mészáros, który w latach 90. był nalewaczem na stacji paliw, ale miał takiego farta, że pochodzi z tego samego miasta co Orban. Przed rządami Fideszu jego firma balansowała na granicy bankructwa, a później praktycznie podwajał majątek każdego roku.
Węgry to generalnie dramat jest jeśli chodzi o standardy demokratycznego państwa prawa