We wtorek do House of Merlo przyjedzie Lorenzo Pazzaglia na premierę nowego zapachu. Wygląda na coś mszanego.
#perfumy


We wtorek do House of Merlo przyjedzie Lorenzo Pazzaglia na premierę nowego zapachu. Wygląda na coś mszanego.
#perfumy


Mnie jakoś te jego zapachy nie porywają, mają tylko parametry, ja to bym porównał do jeźdźca bez głowy na boisku, jest szybki, ale tylko tym się odznacza; perfumy napakowane, inaczej nasterydowane sztucznymi molekułami zwiększające siłę rażenia, które ujmują całokształt kompozycji, ale rozumiem, że mogą się podobać i mają swoich zwolenników.
@Earl_Grey_Blue Jego flagowiec przynajmniej dla mnie jest nie do zniesienia, męczy niemiłosiernie, w podobnym klimacie dużo lepiej wypada Salaria, nie wspominając już o Di Sale, ale tak jak napisałeś, to twój gust i żadnej ingerencji z mojej strony nie powinieneś doświadczyć, w zeszłym roku często korzystałem z usług morskich zapaszków, lecz w tym roku jakoś mi niestety, a może stety przeszło.
@Earl_Grey_Blue też powinienem zaprzestać przeglądania tych postów na grupkach, niektóre z nich to jest cringe lvl max, czasami się zastanawiam, czy aby na pewno są to osoby, które mają prawo do głosu, wieczne dramy, ponaglania czy wyzwiska świadczą o niekompetencji użytkowników, głownie są to kobiety, ciekawe czemu...
@J.26 mnie też, Black Sea był nieznośny nawet zastosowany jako odświeżacz w kiblu, ale też rozumiem skąd popularność. W czasach gdy wcale nietanie perfumy odparowują po 3 godzinach, a koncerny z roku na rok reformulują istniejące produkty tylko po to by wykastrować parametry i niejako zmusić użytkowników do kupienia nowego nic nie wnoszącego flankera, to takie trochę może wulgarne, ale tym samym śmiałe i wybitnie potężne parametrowo kompozycje musiały się sprzedać. Nabywca przynajmniej ma satysfakcję z tego, że nabył coś wyrazistego i trwałego, a nie mdłą kranówę. Chłop się trafnie wstrzelił.
Zaloguj się aby komentować