W sumie to chciałam kupić pokrywkę do garnka... ale jak to w takich razach bywa przeszłam płynnie do oglądania zestawów garnków. W sumie moje gary są już trochę podniszczone i powykrzywiane dna od gotowania kiedyś na gazie. Pokrywki zmatowiały od zmywarki, ponadto wkurwia mnie niemożebnie zbierająca się w nich po myciu w zmywarce woda i trzeba rozkręcać uchwyt, żeby wyleciała... więc w sumie zaczynam coraz poważniej myśleć o wypierdoleniu tego zestawu co mam i zakupie nowego.
Ogólnie to jestem w szoku, bo kupiłam ostatnio jakiś rondelek i już w rękach był taki dupowaty a po pierwszym użyciu odesłałam na reklamację bo po myciu w zmywarce wyszła rdza na dnie. Masakra, jakie badziewie bywa teraz w sprzedaży. Mój stary zestaw garnków kupiony z 10 lat temu nie był wtedy ani drogi ani ekskluzywny, firma też jakiś chińczyk, ale czuć chociażby trzymając go w ręce że jest bardziej solidny niż dzisiejsze z pomalowanej na srebrno tektury i nawet po 10 latach nie wyłazi w nim rdza w zmywarce.
Dobra, do sedna, jakie polecacie marki, tak żeby garnki były w miarę solidne i posłużyły lata? Co czytam opinie, to albo dwa garnki z zestawu nie działają na indukcji, albo wyłazi rdza po myciu w zmywarce. Ogólnie dbam o sprzęt, nie rzucam nim, więc nie musi być nie wiadomo jak solidny i przetrwać uderzenia bomby atomowej, ale kurdę żeby działał na indukcji i dało się go myć w zmywarce to absolutne minimum. Gerlach, Tefal - chińszczyzna, pełno jakiś marek które w rzeczywistości jest to chińszczyzna z jakąś "prestiżową" nazwą, ciężko mi zgadnąć co jest solidną firmą a co jakimś gównem. Owszem, jest cena, ale niekoniecznie to zawsze wyznacznik jakości, równie dobrze można po prostu przepłacić za jakieś chińskie gówno udające prestiżową firmę.
Chciałabym, żeby pokrywka wyglądała w stylu pic rel, bo mnie już wkurwia ciągłe rozkręcanie i wylewanie wody po każdym myciu w zmywarce.


