@Tiruriru zwykły bełkot i siłowe wymyślanie żeńskich form. Rozumiem naturalny rozwój języka, tego nie. Orzeczenie, że coś jest feminatywem, robi za rozgrzeszenie. Młotek, młotka (bo czemu nie?) Feminatyw! Bluzka/bluzek! Dupa/dup! My, faceci tez chcemy rewolucji w języku! A skoro jest synek, to czemu nie ma synki, tylko jakaś córka. Kto to wymyślił?
Chaos w słowniku niczemu nie służy. Język ma być precyzyjny, a jak to się ma do (przykładowo) premiery? Pan mnie daj cały akapit, to zrozumiem?
Widzę też kolejny krok. Penalizacja za niewłaściwe użycie zaimków. I jeszcze jedno. Za chwilę będziemy tworzyć formy dla tych, którzy odkryli niebinarność? Chciałbyś się uczyć, dowolnego języka z tak skomplikowaną odmianą/składnią?
a co ze szpiegiem? Słownik wyrazów bliskoznacznych zna kilkadziesiąt określeń, które łatwo i sensownie przyjmują żeńską formę: agentka, donosicielka, tajna informatorka, konfidentka, tajniaczka, wtyczka, kolaborantka, cwaniura itd. Nie wystarczy? Może debile zajmują się pisaniem artykułów i stąd problem?
Jedno dziecko mniej umrze w Afryce, jak stworzymy górniczkę? I żeby chociaż jedna kobieta pracowała na przodku.
To jest bicie piany.