W nawiązaniu do wydarzeń z poprzedniej edycji poniżej publikuję wytwór powstały poprzez wyciągnięcie z tych wydarzeń wniosków:


***


Jak się nie umie pisać, to zawsze się można „zainspirować”


To była nasza ostatnia niedziela…

O Ela! Straciłaś przyjaciela!

Piękni jak okręt pod pełnymi żaglami,

a tak łatwopalni! Tak śmiesznie mali.


Nie odnajdę cię, mój miły!

Choćbym i statkiem-tango do Piły,

płynęła: kamienie. Benzyna w butelkach.

Sytuacja, w której serce klęka.


Teraz nie ma, nie ma ciebie;

dałabym po ślubie siebie.


I co, krakowski smoku-osiłku?

No bo ja sonet ten bez wysiłku

napisałem. I właśnie go publikuję.

Tam, napisałem! Ukradłem! Ale nie, nic nie żałuję!


***


#nasonety

#zafirewallem


No i tekst di proposta

Komentarze (6)

Zaloguj się aby komentować