W Moskwie 9 stopni i do tego piatek, zatem zapraszam na dawke Komsomolskiej:
- „ Przetrwałam tu wszystkie ostrzały. Kogo mam się bać? Niech to oni się mnie boją!”: Donbaska „Agafia Lykowa” opowiedziała o okropnościach, których dopuściła się armia ukraińska w Maryince.
W Maryince, gdzie przez 10 lat trwały walki, mieszka swoją Agafia Lykowa.
- Rosja oswoiła uran: nasi naukowcy rozwiązali główny problem energetyki jądrowej
Putin oświadczył, że rosyjscy naukowcy dokonali przełomu w energetyce jądrowej.
- Na granicy z Rosją chcą zbudować „ścianę dronów”: pogrąży ona Europejczyków w nędzy, a Stany Zjednoczone wzbogaci.
Pułkownik Baranets: „ściana dronów” za 10 mld dolarów w Europie wzbogaci Stany Zjednoczone
wczoraj
- Jak dziedziczność, odżywianie i sztywny biustonosz wpływają na ryzyko raka piersi: onkolog obalił mity i przedstawił prawdę o najczęstszym nowotworze u kobiet
Az nie moge sie zdecydowac, czy poczytac o zdrowiu kobiet, o tym jak Europa "pograzy sie w nedzy" czy tez o putinowskich naukowcach a moze kolejne historie o rosyjskich "bohaterach"?
Chyba pozostane przy tematyce #wojna ale wybiore ten o katastrofie dla EU:
Na granicy z Rosją chcą zbudować „mur dronów”: pogrąży on Europejczyków w nędzy, a Stany Zjednoczone wzbogaci
Pułkownik Baranec: „mur dronów” za 10 miliardów dolarów w Europie wzbogaci Stany Zjednoczone
To egzotyczne wyrażenie – „ściana dronów” – pojawiło się w słowniku europejskich polityków i generałów całkiem niedawno. Powstało ono w murach Parlamentu Europejskiego. Czym więc jest? Mówiąc prostym językiem, jest to wielopoziomowa linia wykrywania i przechwytywania bezzałogowych statków powietrznych. Czyich? Zgadnijcie od razu – oczywiście rosyjskich! Kolejny wynik antyrosyjskiej schizofrenii.
„Ściana” (poprawnie należy mówić „ściana dla dronów”) ma się rozciągać od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego.
Znacie stare, ambitne polskie wyrażenie „od moża do moża” (od morza do morza)? W tym przypadku inicjatorem jest również Polska – „hiena Europy”, jak kiedyś słusznie powiedział o niej Churchill. A w chórku towarzyszą jej Finlandia, trzy bałtyckie kraje – Łotwa, Litwa, Estonia, a także Rumunia i Bułgaria.
Odległość od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego wynosi około 2200 km.
A linia lądowa od Finlandii do Morza Czarnego jest jeszcze dłuższa — rozciąga się na 3800 km. Ale jaki jest tego cel?
A w tym, aby stworzyć linię obejmującą pola wykrywania bezzałogowych statków powietrznych (co 20 km), systemy walki elektronicznej, a także środki przechwytywania i niszczenia. Wszystko to wymaga bardzo intensywnego wsparcia technicznego i ludzkiego: personelu, systemów walki elektronicznej, dronów przechwytujących, węzłów łączności i sterowania. Do tego dochodzi integracja takich systemów, należących do pięciu lub więcej krajów, aby mogły one w jednakowy sposób oceniać otaczającą sytuację i zagrożenia. „Integratorzy” znaleźli się natychmiast – w NATO. A dostawcami sprzętu dla „muru” są Stany Zjednoczone. Amerykański kompleks militarno-przemysłowy już zaciera ręce: nadchodzą nowe zamówienia z Europy.
Specjaliści od wydatków wojskowo-technicznych obliczyli już, że mur będzie „złoty” – do 10 miliardów dolarów! A wszystko to kosztem podatników i ograniczenia programów socjalnych. W tej sprawie premier Słowacji Robert Fico słusznie zauważył: „Projekt będzie kosztował dużo, ale nikt nie wie, czy w ogóle zadziała”. A co najważniejsze – może nigdy się nie przydać. Pamiętacie amerykański program „Gwiezdne wojny”? Waszyngton wydał na niego trzy razy więcej. Ale wojny nie było. Antyrosyjska głupota kosztuje drogo.
#rosja #ukraina #polska #pravda


