W kontekście całego tego cyrku z Sikhami w Anglii przypomniała mi się pewna, uważam że zabawna, historyjka. Byłem mianowicie na meczu Manchester United - Fulham na Old Trafford. Zajęliśmy miejsca, za bardzo nie rozglądałem się kto siedzi dookoła i zaczął się mecz. Przez całą pierwszą połowę słyszałem od jegomościa za mną okrzyki typu:
"God damn Harry Maguire, fooooking slabhead, impossible to miss the ball with this massive head!"
albo
"Foooooooking London cunts, always chanting the same fooooooooking trash!".
albo jeszcze do kolegi obok "get me 2 pints mate, no need to go twice".
W głowie przez całą pierwszą połowę miałem obraz mniej więcej osobnika jak po lewej. W końcu w przerwie wstałem i się obróciłem, bo naprawdę nigdy wcześniej nie miałem okazji słuchać takiej pięknej kwiecistej wersji języku Szekspira i byłem ciekawy co to za schab bez szyi mi to funduje. Ależ miałem zonka na mordzie jak się okazało, że siedzi za mną gość, który wygląda plus minus jak ten po prawej :D
#gownowpis
