
Administracja Trumpa naciska na Francję i Niemcy, by uwolniły część awaryjnych zapasów diesla, grożąc w przeciwnym razie możliwym zakazem eksportu amerykańskiego diesla do Europy.
Według jednego ze źródeł USA chcą, by UE wypuściła na rynek około 120 mln baryłek diesla w ciągu sześciu miesięcy. Celem jest obniżenie rekordowo wysokich cen paliwa przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi w USA.
UE ma w piątek omówić sytuację w ramach grupy energetycznej Komisji Europejskiej i 27 państw członkowskich. Już wcześniej konsultowały się m.in. Niemcy, Francja, Włochy, Wielka Brytania i Irlandia.
Problem dla Europy polega na tym, że uwolnienie rezerw może obniżyć ceny teraz, ale jednocześnie zmniejszy zapasy na wypadek dalszego pogorszenia sytuacji, jeśli wojna z Iranem będzie się przeciągać.
USA są szczególnie niezadowolone z Francji i Niemiec, które według Waszyngtonu nie wywiązały się w pełni z wcześniejszych zobowiązań dotyczących uwalniania rezerw.
Europa jest obecnie bardziej zależna od amerykańskich paliw po zakazie importu z Rosji oraz zakłóceniach dostaw z Bliskiego Wschodu wskutek wojny z Iranem.
Dodatkową presję na rynek wywiera przedłużony rosyjski zakaz eksportu diesla do końca października oraz decyzja chińskich rafinerii o wstrzymaniu części październikowego eksportu paliw, aby zwiększyć zapasy krajowe.
Sekretarz energii USA Chris Wright powiedział, że Europa może obniżyć ceny poprzez skoordynowane uwolnienie zapasów przed sezonem grzewczym i żniwami.
Scott Bessent podkreślił, że USA już uwolniły 172 mln baryłek ropy w ramach marcowego porozumienia państw IEA i oczekują podobnego działania od sojuszników.
Emmanuel Macron ma zwołać wideokonferencję liderów G7 w sprawie rosnących cen paliw i dostępności produktów rafinowanych, w tym ewentualnego skoordynowanego uwolnienia rezerw.
#wiadomosciswiat #polityka #geopolityka #ropa #gospodarka #ekonomia


