UE wprowadza do aktu o usługach cyfrowych (DSA) instytucje "Zaufanych Sygnalistów" (Trusted Flaggers).

Takie instytucje będą miały realną władzę do usuwania wpisów.


Realną, czyli według zapisów, ich zgłoszenia do mediów mają być rozpatrywane bez kolejki, a co gorsza, bez pełnej weryfikacji kontekstu.

Czyli jeśli taka instytucja wyszukuje wpisy ze słowem np. "samobójstwo" i masowo będzie wysyłać zgłoszenia do mediów o usunięcie wpisów, to może się okazać, że rykoszetem dostaną np. fundacje, które pomagają takim osobom. To samo z narkotykami, pornografią itd.

Wszystko zależy od tego, jakie cele będzie mieć taki Zaufany Sygnalista.


Na stronie https://digital-strategy.ec.europa.eu/en/policies/trusted-flaggers-under-dsa jest lista instytucji z różnych krajów UE, które są tymi Sygnalistami.

Zgadnijcie ile jest tam instytucji z Polski? Brawo - zgadliście! Zero.

I teraz nie wiadomo czy to źle czy dobrze - sam mam ambiwalentne odczucia.


Info z infopigula.pl - polecam.


#internet #cenzura #wiadomosciswiat #technologia

Komentarze (10)

@LovelyPL W Polsce jeszcze formalnie nie wyznaczono DSC, który nadaje uprawnienia sygnalistom, ustawa dotycząca DSA też jeszcze nie została przeprocesowana.

@zuchtomek Wiem, że nie ma DSC i dlatego nie ma listy sygnalistów.

Boję się, żeby na taką listę nie dostały się oszołomy typu ordo iuris czy jakieś lewicowe/prawicowe odklejki, którzy będą zlecać kasowanie żółtych memów, albo anty-tęczowych.

@zuchtomek wszystko zależy od tego, kto będzie wydawać "koncesje". Wyobrażam sobie, że w imię walki politycznej, DSC zostaje jakaś organizacja np. turbo-katolicka i rozdaje koncesje innym turbo prawakom.

Albo to samo, ale w lewą stronę. Kierunek nie gra roli, tylko to, co potem takie organizacje będą zgłaszać.

Jeśli mowę nienawiści, bez względu na cel - spoko.

Jeśli pedofilię i inne rzeczy, niezgodne z prawem - spoko.

Jeśli fake newsy - spoko.

Jeśli coś, co IM się nie podoba - nie spoko.

@LovelyPL Nie wiem dlaczego sądzisz, że DSC może przejąć jakaś skrajna organizacja niezwiązana zupełnie z technologią?

We wszystkich krajach są to jakieś struktury rządowe analogiczne do naszego UOKiK, KRRiT czy UKE (u nas w roli tymczasowego, ale i zapewne docelowego będzie pełnił tę rolę prezes UKE), a nie NGOsy jak fundacje pokroju ordo iuris czy innych oko.press - ci mogą być ewentualnie sygnalistami, ale dalej pod kontrolą jakiejś organizacji i struktury rządowej.

A co do samych sygnalistów to UE też wymaga żeby to były organizacje z doświadczeniem 'w branży', a nie losowa fundacja, która postanowi, że będzie od dziś mówiła co jest słuszne, a co nie.

Działania tych zaufanych pomijają jedynie weryfikację przez podmioty końcowe - czyli np. facebook nie weryfikuje czy mają rację, ale na zasadzie zaufania zdejmie daną treść - te jednak dalej są katalogowane i nadzorowane przez DSC, który wcześniej nadane uprawnienia zawsze może cofnąć.

@zuchtomek Wiesz, po 8 latach po prostu nie mam złudzeń, że jak partia potrzebuje cenzora, to go znajdzie i odpowiednio wyposaży we władzę i odpowiednie przepisy.

Nie mam na razie pomysłu kto w Polsce mógłby się czymś takim zająć - żeby to było "bezpartyjne", niezależne i poza wszelkimi podejrzeniami.

UKE? Oni są od regulacji bardziej technicznych.

KRRiT? No sorry, teraz to jest tak polityczny twór, że nie nadaje się przez 3 pokolenia.

Rozbudowa CERT może by była spoko, pod warunkiem braku nacisków politycznych. Oni i znają się na technice, i na walce z oszustwami, więc dobudowanie do nich jakiegoś wydziału ds. fake newsów czy mowy nienawiści i może by coś z tego wyszło sensownego.

No i oni by już weryfikowali tych, co się zgłoszą jako sygnaliści.

No i co to znaczy "doswiadczenie"? To, że ktoś na lewo i prawo zgłasza różne treści? Bo nie kojarzę żadnych organizacji, które zajmują się takimi rzeczami w sposób skuteczny i nie nacechowany światopoglądowo.

@LovelyPL No idąc tym tokiem no to można powiedzieć, że cała instytucja państwa jest bezsensu bo czy w sądach, czy policji czy urzędach, czy przy regulacjach prawnych - zawsze mogą coś zrobić jak potrzebują..

Ja nie wymieniałem KRRiT jako kandydata - jedynie wymieniłem jakie analogiczne urzędy pełnią tę rolę w innych państwach.

Doświadczenie znaczy tyle, że dana organizacja powinna się zajmować tzw. "factcheckingiem" już wcześniej, a nie powstała w wyniku utworzenia takiego stanowiska - właśnie po to, żeby nie powstawały jak gdzyby polityczne twory.
W Polsce jest to demagog, oko.press czy konkret24.
Ze strony rządowych gdzie można zgłaszać nieprawidłowości/oszustwa/zagrożenia są to NASK czy UOKiK

A jest jakaś procedura odwoławcza groźna dla takiego "Sygnalisty"? Czy jeśli zgłosi post który nie narusza prawa to pożegna się z tym statusem?

Batyr zawetował wprowadzenie DSA w Polsce.

A kary zapłacimy my.


"To były założenia, które oddają kontrolę nad treściami w internecie urzędnikom, którzy podlegają rządowi, a nie niezależnym sądom. Wprowadzono rozwiązanie absurdalne — dodał.


— Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę, tym bardziej, że wykryto w niej możliwość finansowania tzw. zaufanych sygnalistów, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać "nieprawomyślne" treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają"


Czyli - polityka na pełnej. Brawo.

Zaloguj się aby komentować