Tytuł: Larry McMurtry


Autor: Ulice Laredo


Wydawnictwo: Vesper


ISBN: 9788377313923


Liczba stron: 484


Ocena: 8/10


Długo się zabierałem za kontynację znakomitego, prześwietnego "Na południe od Brazos". Gdzieś podświadome obawiałem się, że mocno mnie ona rozczaruje i negatywnie wpłynie przez to na mój osąd twórczości pana McMurtry'ego. Na całe szczęście czas spędzony przy drugim tomie okazał się nie czasem straconym.


Akcja rozgrywa się kilkanaście lat później, tym razem w całości na pograniczu teksańsko-meksykańskim. Wiekowy już kapitan Woodrow Call dostaje za zadanie wytropienie groźnego meksykańskiego bandyty napadającego na pociągi. W ten misji towarzyszą mu księgowy Brookshire oraz mąż Loreny, Ślepki Parker.


Nie da się nie zwrócić uwagi na to, że druga część jest zdecydowanie inna niż poprzedniczka. Widać to na każdym kroku, zarówno w przedstawionym obliczu Dzikiego Zachodu, jak i samych bohaterów. Czas, jaki upłynął od poprzednich wydarzeń, odcisnął na tych drugi zauważalne piętno. Idealnym tego przykładem jest główny bohater - człowiek legenda, który jednak czuje się zmęczony i załamany tym, co przeżył i czego doświadczył. Tym samym śledząc jego zlecenie, śledzimy także schyłek jego egzystencji.


Warte uwagi jest też sportretowanie postaci kobiecych - wspomnianej Loreny oraz matki głównego antagonisty, Marii. Obie są pokazane jako silne osobowości, które potrafią przeciwstawić się licznym trudnościom i wyzwaniom.


Ten klimat przemijania, minionych lat świetności, żywych we wspomnieniach bohaterów bije z każdej strony powieści. Świat nakreślony przez pisarza jest surowy, naturalistyczny, przepełniony goryczą i brutalnością. Nie ma tu nic z tego romantycznego obrazu Dzikiego Zachodu, jaki znamy z wielu filmów choćby. Momentami nawet miałem wrażenie, że czytam jakiś depresyjny western, z historią obrazującą zniszczonych ludzi.


Mój jedyny problem z tą książką to niektóre postaci, które niewiele wnoszą do fabuły. Losy niektórych z nich są ledwo zarysowane i przez to wywołuje to uczucie niesmaku. Natomiast same Ulice Laredo, pomimo tego, że są zupełnie inną i nieco gorszą pozycją niż Na południe od Brazos, to nadal kawał świetnej lektury będącej podsumowaniem pewnej minionej już epoki.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

cd692850-0419-412d-ac19-91a3700b2858

Komentarze (1)

@schweppess przeczytałam tylko pierwszy akapit (obawiając się spoilerów), bo również zabieram się do niej zbyt długo xd

Zaloguj się aby komentować