Komentarze (15)

Ostatnio pierwszy raz w życiu miałam okazję zobaczyć i sfotografować zorze. Na żywo praktycznie nie było widać kolorów, tylko lekkie snopy białego światła. Zawsze tak jest z tym brakiem kolorów patrząc gołym okiem? Czy to kwestia light pollution? Ktoś ma większe doświadczenie w tej kwestii? #zorza

@SilverMonkey podobnie, gołym okiem tylko jaśniejsza szara smuga, dopiero zdjęcie telefonem potwierdziło że to właśnie to czego szukaliśmy

@SilverMonkey ja miałem okazję widzieć kolorową na kole podbiegunowym w Norwegii, co prawda bardzo słabą, ale jednak. Dało się odróżnić zieleń, błękit i fiolet/róż.

@SilverMonkey gołym okiem tę majową w Szkocji widziałem, telefonem było to jeszcze lepsze. Ale np. zrobiłem zdjęcie messengerem i tam było słabo, gołym okiem widziałem więcej.

Półtora roku temu w lutym zorzę widziałem gołym okiem, zatrzymałem się i zrobiłem fotkę telefonem.

Także zdarza się uchwycić kolorki i zobaczyć ten ruch cząstek.

@SilverMonkey widziałem kolorową na Islandii, dominowały barwa zielona i jej jasne odcienie prawie zahaczające o żółty. Niesamowite zjawisko, całość trwała około 35-40 minut. Ostatni weekend listopada 2019 roku.

@SilverMonkey Nie. Im dalej na północ tym więcej jest kolorów widocznych gołym okiem, bo zorza jest silniejsza.

Mieszkałem już w miejscach gdzie zorza po prostu biało-szara w większości przypadków, w miejscach gdzie była zielona z domieszkami czerwieni czasami, i widziałem ją w miejscach w okolicach koła podbiegunowego, gdzie tańczyła po niebie jak na dobrym weselu i tutaj najlepiej też wyglądała - zielony, czerwony, różowy, fiolety i każdy z tych kolorów w różnych odcieniach, od głębokich to lekkich.

@Yes_Man @conradowl @argonauta @Civetta Zórz widziałem dużo, bo mieszkam na północy. Wszystko zależy od intensywności zorzy. Telefonem zawsze będzie lepiej bo można dłużej naświetlać niż ludzkim okiem. Nawet beznadziejna zorza może wyglądać w Polsce jak show z Grenlandii, jak ktoś ustawi się w ciemnym miejscu i naświetla zdjęcie 4-5 sekund.

Zanieczyszczenie światłem również swoje robi, ale mniej niż siła zorzy.

@Klamra Polecam rejon Longyearbyen, na nas zrobił piorunujące wrażenie, trafiliśmy tam też Polaków, którzy zrobili trekking do Barentsburga i z powrotem, tego dopiero zazdrościmy, ok. 100km z namiotem

@Klamra turystycznie na tydzień. Przy moim pierwszym wpisie ze Svalbardu moja druga połowa @Ramirezvaca rozpisał logistykę naszego wyjazdu i koszty. Sporo Polaków pracuje tu w budowlance bo spotykaliśmy ich często, część była zakwaterowana w naszym hotelu.

Zaloguj się aby komentować