@festiwal_otwartego_parasola wyobraź sobie wigilię rodzinną jakiejś małomiasteczkowy rodziny.
Z jednej strony masz korposzczura, co to pracuje w big4 i spóźnił się na kolację, bo przedłużył się konwentykl partii Razem na placu zbawiciela o tym, jak poprawnie stosować transpłciowe zaimki. Przy stole tylko się wymądrza, jak to PiS zniszczył demokrację, a dodatkowo wszystkich poucza, że Pani Krystyna Janda to najlepsza aktorka i lepszej nie ma, bo to też demokratka walcząca.
Z drugiej masz wujka Janusza z wąsem, co to baba go z domu wyrzuciła, bo za dużo pije, a i baby łapie za tylek na miescie. Opowiada też co prawda te sprośne żarty, ale ile jest śmiechu! No swój chłop! Może za dużo o tym pisie gada, ale co mi tam! A dodatkowo puści jakiegos fajnego Zenka z telefonu, wesoło że aż hej!
Jak myślisz, którego z tych dwóch ludzi małomiasteczkowa rodzina bardziej lubi i po cichu wspiera? Pana ważniaka marudę czy rubasznego wujka?