@tmg To miałoby sens jeśli prezydent nie jest wystawiany przez partie (tj. można takiego wybrać, ale praktycznie jest to niebywałe?). O ile mnie ignorancja nie zawodzi, ale prezydent jest de facto wydmuszką partii, także taka instytucja jest poniekąd sterowana przez szefa partii, który takiego prezydenta wpierw wystawia.
Więc o chodzi tutaj? A już nie wspomnę o sądownictwie.
OFC, trójpodział władzy jest spoko (tj. 3 siły kontrolujące się wzajemnie), ale obecny stan rzeczy (u nas przynajmniej), to jest de facto wybór władzy ustawodawczej, która ta ma niemalże pełny wpływ na ustalanie władzy wykonawczej i sądowniczej. A to powoduje, że szef partii jest de facto największa szara eminencja w rządzie.